Peemka Peemka
1094
BLOG

Eksperci kontra wyznawcy

Peemka Peemka Rozmaitości Obserwuj notkę 32

W amerykańskiej przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia o wynikach pracy prof. Wiesława Biniendy czy szerzej całego zespołu parlamentarnego. Warte zauważnia jest tu zwłaszcza artykuł w Homeland Security Home Wire. Artykuł streszcza tezy innego tekstu umieszczonego w Cleveland Plain Dealer. Bez wątpienia jest to pokłosie m.in. konferencji w Pasadenie. Oryginalny plan zakładał osobny panel i dyskusje na temat problemu utraty skrzydła skutkiem uderzenia w pień drzewa, ale zwolennicy pancernej brzozy zapodali tyły. Prof. Binienda miał jednak możliwość przedstawienia wyników swoich badań szerszemu gronu inżynierów i naukowców podczas swojej keynote presentation.

Inni blogerzy już omawiali szerzej te doniesienia, ja natomiast chciałem zwrócić uwage na dwie rzeczy. Pierwsza to prof. Binienda przylatuje pod koniec maja do Polski, gdzie będzie miał spotkania na Politechnice Warszawskiej. Być może jego obecność doda animuszu większości zastraszonego polskiego środowiska naukowego. Druga sprawa to, że omawianym artykule w Cleveland Plain Dealer, dosyć dokładnie streszczającym okoliczności katastrofy, przywołane są dwie opinie ludzi, którzy znają się na rzeczy. Pierwsza pochodzi od Grega Phillipsa, byłego członka zespołu śledczego NTSB obecnie pracującego jako instruktor bezpieczeństwa lotów na Uniwersytecie Południowej Kalifornii. Stwierdził on co następuje:

Wygląda na to, że ten człowiek [Binienda] ma wszelkie dane ku temu by włączyć alarm, w który musimy uważnie się wsłuchać.

Druga opinia wygłoszona została przez Paula Czysza, specjalistę w dziedzinie projektowania samolotów na St. Louis University:

Jeśli to drzewo nie oderwało części skrzydła to było jeszcze 50 innych dalej, które mogły to zrobić.

Prof. Czysz nie zna oczywiście bliżej detali katastrofy: gdyby rosnące bliżej miejsca katastrofy drzewa obcięły skrzydło to po pierwsze musiałoby ono powędrować do tyłu i po drugie łamie to ciąg przyczyn i skutków oficjalnej wersji przebiegu katastrofy, a to dlatego, że gwałtowna rotacja samolotu nie mogłaby być wtedy łączona z pancerną brzozą, na której samolot miał jakoby utracić część lewego skrzydła.

Pomijając już jednak to: żadna cytowana wypowiedź ekspertów nawet nie sugeruje, że wyniki uzyskane przez prof. Biniendę to „sprzeczny z potocznym doświadczeniem absurd” czy „łamiaca prawa fizyki symulacja”, jak skrzeczy wielu domorosłych krytyków modelowania Biniendy. Nikt nie przywołuje wieśniaków, którzy z siekierką wykażą absurd tego typu badań, nikt nie powołuje się – jak pewien profesor z Toronto – na anonimowe opinie „ekspertów, z którymi rozmawiał”, a które miały „miażdżyć” modelowanie Biniendy. Nic z tych rzeczy. Zamiast tego rzeczowe i oszczędne opinie, poważnie traktujące wyniki badań prof. Biniendy, choc oczywiście także nie zakładające ich niepodważalności. Taka jest różnica pomiędzy ekspertami, a wyznawcami.

Peemka
O mnie Peemka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Rozmaitości