Peemka Peemka
1473
BLOG

Co mają wspólnego ściana Pentagonu i smoleńskie błoto?

Peemka Peemka Rozmaitości Obserwuj notkę 7

Właściwość generowania dużej liczby odłamków.

Raport dr inż. Grzegorza Szuladzińskiego dobitniej wskazał na interesującą rzecz - dużą liczbę niewielkich odłamków rozsianych na całym terenie katastrofy. Kwestia tego, że duża część samolotu została dosłownie "zamieniona w confetti" była już dyskutowana dużo wcześniej, jednak opinia fachowca po raz pierwszy  jednoznacznie wskazuje: odłamki muszą świadczyć o działaniu dużej energii. Od tego arcyboleśnie prostego faktu nie ma ucieczki. W dyskutowanych przypadkach znane są tylko dwa mechanizmy generowania tego typu energii:

  1. Zderzenia z dużą prędkością sztywnych obiektów
  2. Eksplozja materiałów wybuchowych.

W pierwszym przypadku mieliśmy do czynienia przy ataku na Pentagon 11 września 2001 roku. Boeing 757 z wypełnionymi zbiornikami paliwa lecący z prędkością około 850 km/h uderzył czołowo we wzmocnioną zachodnią ścianę Pentagonu. Energia wyzwolona w trakcie uderzenia była tak duża, że zgodnie z relacjami świadków największe fragmenty samolotu jakie się zachowały były wielkości kilku metrów, zaś większość 60-tonowej konstrukcji uległa zupełnej dezintegracji na drobne fragmenty.

 

(Fot. geoffmetcalf.com)

 

 

(Fot. http://www.usar.army.mil)

 

 

Zestawiając to ze Smoleńskiem: upadek samolotu pod ostrym kątem na podmokły teren przy prędkości około 280 km/h. Coś jednak jest wspólnego pomiędzy tymi katastrofami: duża ilość odłamków:

 

 

 

(Fot. raport dr. inż. Szuladzińskiego)

 

Skoro energią kinetyczną wyzwoloną w trakcie upadku samolotu nie da się wyjaśnić powstanie takiej ilości odłamków, logiczne jest, że pozostaje opcja druga: eksplozja.

Peemka
O mnie Peemka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Rozmaitości