Przebywający w kraju prof. Wiesław Binienda podczas szeregu spotkań, zarówno w gronie fachowców, jak i z szeroką publiką, z otwartą przyłbicą prezentuje wyniki swoich badań – m.in. matematycznego modelowania uderzenia skrzydła tupolewa w brzozę. Eksperci komisji Millera zapadli się oczywiście pod ziemię - pewnie oddają się własnym "symulacjom", czyli oglądaniem ukradzionym Siergiejowi Amielinowi zdjęciom "opisującym" przebieg katastrofy z dwukrotnie mniejszym modelem samolotu wpasowanym w ścięte drzewa. Aktywni w Internecie pozostają jedynie “wikipedyczni specjaliści”, ale i oni piszą jakoś bez przekonania. Pewnie przygotowują kolejne donosy do władz Uniwersytetu w Akron.
W prezentacji przedstawionej najpierw na XX Francusko-Polskim Seminarium Mechaniki na Politechnice Warszawskiej prof. Binienda podał więcej szczgółów na temat swoich oryginalnych badań, jak i przedstawił wyniki nowych. Linki do nagrań spotkań z prof. Biniendą są dostępne na niezależnych portalach [*], na co ja zwróciłem uwagę to:
- Uwzględnienie w oryginalnej symulacji generującego siłę nośną nadciśnienia na dolnym płacie skrzydła przed i w momencie uderzenia w brzozę. I to nie przez założenie statycznego rozkładu ciśnień na powierzchni płata, ale przez symulację za pomocą oprogramowania ANSYS CFX znacznie bardziej dokładniej oddającą prawdopodobny rozkład ciśnień w momencie uderzenia. Wcześniej wikipedyczni specjaliści awanturowali się, że prof. Binienda popełnił szkolny błąd poprzez uwzględnienie w soim modelu jedynie zderzenia poruszającego się skrzydła bez żadnych dodatkowych sił. Mylili się.
- Modelowanie rozpadu całego samolotu, zarówno przy uderzeniu w grunt w pozycji normalnej, jak i odwróconej przy znacznie zawyżonej prędkości pionowej: 40 m/s . Z tego, co zauważyłem przyjęty kąt obrotu w momencie uderzenia wzięty został z raportu Millera - około 160 stopni obrotu na lewe skrzydło, a nie z raportu MAK. Rezultaty nie są jakieś specjalnie zaskakujące. Samolot powinien rozpaść się na kilka dużych części. Faktyczna sytuacja z daleko posuniętą fragmentacją tupolewa oraz wielką ilością odłamków falsyfikuje scenariusz oficjalnych raportów. Prof Binienda na poparcie swojej tezy przedstawił wyniki przeprowadzonego niedawno eksperymentu, w którym pusty Boeing 727 uderzył w grunt puntyni Sonory. I ponownie, rozpad samolotu bardzo mało przypomina krajobraz po katastrofie smoleńskiej:
- Omówienie modelowania przeprowadzonego przez Sandia National Laboratories, gdzie wirtualny kadłub samolotu rozrywano umieszczonymi wewnątrz niego ładunkami wybuchowymi:
- Zgodnie z wynikami symulacji następuje charakterystyczne otwarcie się i "wywinięcie" się górnej części kadłuba. To by całkiem dobrze tłumaczyło brak dużej części górnego poszycia tupolewa, dotychczas tłumaczonego rzekomą półbeczką i uderzeniem samolotu w grunt w pozycji odwróconej.
- Prof. Binienda zapowiedział także, że wyniki jego prac, po przejściu procesu naukowej recenzji, będą opublikowane w specjalistycznym czasopiśmie. Choć on sam jest redaktorem naczelnym fachowego czasopisma Journal of Aerospace Engineering ze zrozumiałych względów nie chce publikować u siebie.
- Prof. Binienda podkreślał bardzo dobre przyjęcie wyników jego badań przez zarówno polskich, jak i zagranicznych ekspertów. Jakże kontrastuje to z histerycznymi wrzaskami domorosłych specjalistów czy rozmaitych "debeściaków" w rodzaju astrofizyka prof. Artymowicza, w razie potrzeby autoreklamującego się zresztą jako "specjalista w dziedzinie hydrodynamiki (aerodynamiki)".
------------------------------------------------------
Fot. Sandia National Laboratories
[*]
Rozmowa z prof. Biniendą:
http://vod.gazetapolska.pl/1747-prof-binienda-eksluzywny-wywiad
Spotkanie z prof. Biniendą w Palladium, całość:
http://www.youtube.com/watch?v=IAU4qxNoyec&feature=player_embedded
Spotkanie w Palladium w częściach:
http://vod.gazetapolska.pl/1759-nie-deszcz-pluja-nam-w-twarz
Audycja radiowa z udziałem prof. Biniendy:
http://www.radiownet.pl/#/publikacje/poranek-24-maja-2012



Komentarze
Pokaż komentarze (47)