Dr inż. Maciej Lasek przedowniczący PKBWL w jednym z ostatnich medialnych wystąpień stwierdził:
Jeżeli następuje wybuch, to po pierwsze musimy sobie powiedzieć jedną rzecz, jeżeli jest wybuch, to nie ma trotylu, jeżeli jest trotyl to nie było wybuchu, bo co wybuchło, prawda.
Zdanie to ma dużą szansę przejść do kanonu "złotych myśli" oficjeli zaanagżowanych w śledztwo smoleńskie na podobieństwo osławionej wypowiedzi byłego polskiego akredytowanego przy MAK, który naukowo analizując problem hipotetycznego uderzenia lewego skrzydła Tu-154M w brzozę stwierdził filozoficznie: "jak przywalili to urwało". Do cytowanego twierdzenia dr. Laska natychmiast odniósł się dr inż. Grzegorz Szuladziński z Australii, który stwierdził, że twierdzenie Laska jest fałszywe: podczas eksplozji nie cały trotyl ulega rozkładowi i spaleniu. Krótki rzut oka na fachową literaturę przedmiotu pozwala rozstrzygnąć, który z panów doktorów ma rację, a który fatalnie się myli.
Zacznijmy od pracy brytyjskich naukowców z Forensic Explosives Laboratory i Defence Evaluation and Research opublikowanej w Journal of Forensic Sciences [1]. Przeprowadzili oni eksperyment polegający na detonacji dużych ładunków wybuchowych, w tym trotylu (TNT), które symulować miały atak na kolumnę pojazdów. Następnie analizowali one dane zebrane podczas eksplozji. Wnioski:
Znaczące poziomy stężenia TNT stwierdzone zostały z obydwu stron znaków drogowych w pobliżu miejsca eksplozji, chociaż stężenie to nie zmiejsza się wraz z odległością od miejsca eksplozji. Wysoki poziom stężenia TNT został także zaobserwowany na pojazdach niezniszczonych przez eksplzję. [s. 540]
Ślady TNT po eksplozji z próbek pobranych z tyłu znaków drogowych(kliknij, by powiększyć)
Ślady TNT (oraz innych materiałów wybuchowych) stwierdzono także w próbkach gruntu pobranych z różnych miejsc w okolicach miejsca eksplozji (kliknij, by powiększyć):
Nieco wcześniej podobny eksperyment, także opisany w Journal of Forensic Sciences, przeprowadzili naukowcy z International Forensic Research Institute w Departmencie Chemii na Florida International University. [2] Wykonali oni kontrolowaną eksplozję by następnie przeanalizować próbki gruntu z okolic wybuchu metodą spektroskopii masowej, mikroekstracji (solid-phase microextraction - SPME) i innych technologii. Wyniki ich analiz w odniesieniu do TNT (kliknij, by powiększyć):
Chromatogram SPME/HPLC-UV dla próbki gruntu z krateru po eksplozji
Chromatogram SPME/GC-ECD dla próbki gruntu z krateru po eksplozji
Kolejny tego typu eksperyment wykonali nasi południowi sąsiedzi [3]. Zacytujmy panu doktorowi Laskowi:
W przypadku wybuchu TNT organiczne ekstrakty zawsze zawierały TNT w każdej próbce niezależnie od wielkości ładunku wybuchowego i odległości od epicentrum (tabela 2). Koncentracja TNT w ekstraktach pobranych po eksplozji wynosi od 6 do 50 mg/l. [s. 639]
Koncentracja TNT w pozostałościach po eksplozji w zależności od masy ładunku i odległości od epicentrum (kliknij, by powiększyć)
Chromatogram GC-ECD z wynikami analizy próbek pobranych po eksplozji (kliknij, by powiększyć)
Gdyby więc dr. inż. Maciej Lasek powiedział swoim brytyjskim, amerykańskim oraz czeskim i słowackim kolegom "jedną rzecz": że "jeżeli jest wybuch, to nie ma trotylu, jeżeli jest trotyl to nie było wybuchu, bo co wybuchło, prawda?" to oni grzecznie powiedzieliby mu drugą rzecz: Nieprawda. Jeśli przewodniczący PKBWL i jego zespół na podstawie takich błyskotliwych mądrości badał katastrofę smoleńska to nie ma się co dziwić koszmarnej jakości oficjalnego śledztwa. Na plus dr. Laskowi trzeba zaś zaliczyć, że przynajmniej przestał opowiadać o czujniku nadciśnienia w kabinie, jako głównym argumencie przeciw wybuchowi w powietrzu. Jak to udokumentowałem w poprzedniej notce to twierdzenie też kupy się nie trzyma. Czegoś dr Lasek się jednak nauczył.
Z tego krótkiego przegladu wynika, że w starciu pomiędzy dr. Laskiem a dr. Szuladzińskim zwyciężcą przez KO jest dr Szuladziński. Myślę, że to dobra rozgrzewka przed zapowiedzianą na początek przyszłego roku debatą pomiędzy ekspertami komisji Millera a ekpertami Zespołu Parlamentarnego.
---------------------------------------
Przypisy:
1. Monsfield, A., Marshall, M., Walker, C.L., Hubbard, P. (2001) "Physical and Chemical Evidence Remaining After the Explosion of Large Improvised Bombs. Part 3: Firings of Calcium Carbonate Ammonium Nitrate/Sugar". Journal of Forensic Sciences, vol. 46, No 3, s. 535–548.
2. Furton, K.G., Wu, L., Almirall, J.L. (2000) "Optimization of Solid-Phase Microextraction (SPME) for the Recovery of Explosives from Aqueous and Post-Explosion Debris Followed by Gas and Liquid Chromatographic Analysis". Journal of Forensic Sciences, vol . 45, No 4, s. 857–864.
3. Varga, R., Ulbrich, P. (2004) "Some experience with trace analysis of post-explosion residues". Academic and Applied Research in Military Science, vol. 3, No 4, s. 633–646.








Komentarze
Pokaż komentarze (128)