Świadomie odchodząc od trotylowego zawrotu w głowie i sesji zdjęciowej polskiego Dona Johnsona, natknęłam się na osobisty wywód na blogu Tomasza Lisa.
Nie jest żadną tajemnicą, że Pan redaktor jest w kwiecie wieku. Wygląda bardzo dobrze, choć to i może należy pozostawić bez komentarza, ponieważ o gustach się nie dyskutuje.
Nic w każdym razie, jeśli czepiać się walorów estetycznych, zarzucić mu nie można.
Sukcesy zawodowe i pozycja, jaką wypracował sobie Pan Lis powinny dawać mu powody do samozadowolenia.
A jednak, okazuję się, że i Lis z żelaza nie jest. Zdarzyło się coś, co zbiło go z pantałyku i tym samym, postanowił dać wyraz swojego oburzenia.
Rzecz dotyczy kwestii czterdziestolatków, którą poruszyła zresztą redakcja Na Temat…
Otóż, według pojawiających się tam informacji, mężczyzna w tym wieku niedowidzi, nie czuje smaków, traci też pamięć i słuch. Problem z nadmiernym poceniem i seksem też nie jest mu obcy. Właściwie zamienia się powoli w starca.
Pan Tomasz nie zgadza się z tymi rewelacjami i podważa je, opisując własne odczucia. Najgorliwiej odnosi się do kwestii problemów czterdziestolatków z erekcją.
„ No kurcze blade, o co chodzi? Problemów z erekcją to nie ma nigdy nastolatek, za to w momentach decydujących taki gówniarz nie wytrzymuje napięcia i...no sami wiecie co. A człowiek dojrzały, zawodnik doświadczony, potrafi stanąć na wysokości zadania. Stanąć i stać! Więc tu też proszę mi problemów z erekcją nie wmawiać.”
Można by rozpocząć na ten temat dysputę, najwięcej w tej kwestii miałyby do powiedzenia Panie. To One wiedzą najlepiej, czy młodszy oznacza szybki a starszy –doświadczony czy może leniwy…
Zakładając oczywiście tezę Pana Tomasza, że wiek mężczyzny jest elementem decydującym.
Ale nie o tym tutaj… No comment.
Niewątpliwie jest to ciekawe zjawisko, kiedy człowiek pokroju Tomasza Lisa zaczyna publicznie dawać dowody swojej działającej męskości. Nikt nie kwestionuje również, że Pan Tomasz wciśnięty do kąta nie stanie się lwem. On sam twierdzi, że nabrał wigoru z czasem.
„Ja bym się chętnie na różnych polach pościgał z sobą sprzed 10-ciu i 15-tu lat. Tamten grubas zdechłby biegnąc ze mną po 5-ciu minutach.”
Być może coś w tym jest. Była żona Lisa, kiedyś podczas rozmowy na żywo z Markiem Traczem, terapeuta małżeńskim pochwaliła się,że
właśnie dowiedziała się o istnieniu dobrego seksu w małżeństwie, gdyż ona sama nie ma doświadczenia w tym temacie.
W dobrym guście będzie po prostu w to nie wnikać…
Pan Lis zafundował Nam newsa rodem z życia celebryty. Jest to zaskoczenie.
Na koniec, w swym wywodzie twierdzi On, że „Kryzys wieku średniego to pierdoły.”
Swoim skromnym zdaniem pozwolę sobie nie zgodzić się z tym twierdzeniem.Według mnie kryzys wieku średniego zaczyna się wówczas, kiedy mężczyzna przestaje być pewny siebie i potrzebuje publicznych udowodnień, że nadal jest na tzw."chodzie”


Komentarze
Pokaż komentarze (4)