„Solidarność” nie poniesie odpowiedzialności za usunięcie „Leniego” z bramy stoczni. Sąd postępowanie umorzył…
Związkowcom kibicowali Andrzej Jaworski i Janusz Śniadek. Ci pierwsi podjęli się demontażu ,bądź co bądź, w „słusznej sprawie”. Wszak rzeczywistość przed zdjęciem symbolu Orderu Sztandaru Pracy jest inna ,a niżeli przed.Otóż sama satysfakcja jest dla tych Panów wartością nadrzędną.
Duże przedsięwzięcie, biorąc pod uwagę inne problemy stoczni, rzeczywiście- napis na bramie był sprawą najwyższej wagi.
Cóż, idąc za ciosem, niszczmy, drzyjmy, powalmy Pałac Kultury, deptajmy ronda! Nie przywiązujmy uwagi to kart historii, które nie są dla Nas przyjazne. Nie akceptujmy przeszłości, twórzmy nową rzeczywistość, a porażki i upokorzenia, których doznała Nasza Ojczyzna, zamiatajmy pod dywan.Symbol, pamięć, wartość kulturowa, historyczna-to nie dla Nas.
Tutaj pragnę zaapelować do Panów, ponieważ nabyli doświadczenie w dziedzinie demontażu, że jakże niechlubne Arbeit macht frei” nadal wisi…Do dzieła więc!
Solidarność zwraca szczególną uwagę na fakt, że prowadząc postępowanie w tej sprawie „zmarnowano publiczne pieniądze”
Czyżby ostatnio nie odbył się jakiś strajk, który wszystkich przewoźników kosztował kilkadziesiąt milionów złotych, o stracie czasu wszystkich pasażerów nie warto wspominać(kto by tam o Nich myślał, w sytuacji kiedy trzeba walczyć o ulgi przewozowe dla członków rodziny…)
Nie, to niemożliwe. Pamięć mnie zawodzi. Przecież „Solidarność” to zawsze w słusznej i ważnej sprawie, z poszanowaniem wszystkich i wszystkiego oczywiście…


Komentarze
Pokaż komentarze (4)