Ot – informacja jak informacja. Tytuł artykułu – dość hermetyczny: „Hestia przepłynęła Wartę”. Rzecz w tym, że w pierwszych miesiącach 2009 coś się zmieniło na rynku polskich ubezpieczeń: Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji „Warta” utraciło drugą, po PZU, pozycję na rynku pod względem zebranych składek.
Na dojrzałych, stabilnych rynkach, szczególnie w branżach, gdzie liczy się tradycja i lojalność klienta, takie zmiany zdarzają się rzadko. Możemy się dziwić, że liderem wciąż jest PZU – stary, „komunistyczny” moloch. Ja się nie dziwię. Za PZU idzie wciąż siła inercji – przyzwyczajeń klientów, mocno wsparta rosnącym profesjonalizmem zarządzania. „Warta” również cieszyła się zaufaniem wynikającym z historii – stąd jej pozycja. Ale – przyznajmy – o „Warcie” nie było ostatnimi laty głośno. Nie chodzi o skandale, ale (choć nie tylko) o reklamę i odnawianie się w pamięci klientów.
„Hestia” jest firmą relatywnie nową, powstałą w Sopocie w oparciu o kapitał lokalnych biznesmenów. Firma przeszła przez kilkanaście lat wielką ewolucję, została też włączona w struktury wielkiej, światowej firmy – pozostała jednak przy swojej początkowej nazwie i zachowała autonomię.
* * *
Rynek polityczny niewiele różni się od biznesowego. W krajach stabilnych zmiany w układzie sił politycznych następują powoli, bez gwałtownych przetasowań. Mało kto w Polsce potrafi wymienić więcej niż dwie nazwy partii działających w Wielkiej Brytanii, USA czy Niemczech. Owszem, jest tych partii więcej, ale liczą się dwie.
W krajach mniej stabilnych ewolucja jest często dynamiczna, rządy zmieniają się często, wielokrotnie pojawiają się te same nazwiska premierów, wicepremierów czy ministrów. Jeszcze kilkanaście lat temu symbolem niestabilności politycznej w dojrzałym państwie demokratycznym były Włochy. Ale… Seria afer doprowadziła do eliminacji „tradycyjnych” graczy i system „nagle” się ustabilizował. Berlusconi, przez wielu uważany za premiera obciachowego, dość stabilnie pełni swoją funkcję.
W Polsce lat 90’ mówiło się o stworzeniu takiego systemu polityczno-prawnego, w którym układ będzie stabilny. Doświadczenia pierwszych lat III RP , sejmowe rozdrobnienie, spektakularne happeningi polityczne w rodzaju Polskiej Partii Przyjaciół Piwa: 16 posłów, rozpad na frakcje „małe piwo” i „duże piwo”, młodziutki Krzysztof Ibisz jako członek koła poselskiego emerytów…
Nowa konstytucja zmieniła ten stan. Rząd Jerzego Buzka rządził 4 lata, to samo rząd SLD-PSL. Jeszcze się zmieniały nazwy niektórych partii, tworzyły się nowe ugrupowania – ale system zmierzał ku stabilności. I tą stabilność chyba nareszcie osiągnął.
Nie wiem, czy obecna stabilność polityczna przypomina układ na rynku ubezpieczeń. Jeden wielki gracz (PZU), jeden mniejszy i bez szczególnych szans i ambicji (Warta), grupa mniejszych zawodników, starających się o miejsce na podium. Nie wiem, czy układ PO-PiS jest tak stabilny, jak przez lata układ PZU-Warta. W 2009 roku wydaje się, że gra idzie co najwyżej o trzecie miejsce.
(link, jeżeli jest do czegokolwiek potrzebny):
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6907690,Hestia_przeplynela_Warte.html
Autor jest publicystą Polskaliberalna.net, prowadzi bloga na Salonie24.pl.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)