W Warszawie w siedzibie Stronnictwa Demokratycznego obradują delegatki na II Kongres Partii Kobiet. O godzinie 13:30 zaczęła się zamknięta część kongresu.
Sześć partii na kongresie Partii Kobiet
Wcześniej odbywały się obrady oficjalne. Wśród gości kongresu byli ważni działacze pięciu zaprzyjaźnionych partii politycznych. SLD reprezentowali Grzegorz Napieralski i Katarzyna Piekarska, Stronnictwo Demokratyczne - Paweł Piskorski i Andrzej Olechowski, SDPL - Arkadiusz Kasznia, PD - Brygidę Kuźniak, Zielonych 2004 - Agnieszka Grzybek i Dariusz Szwed.
Napieralski zaprosił panie na listy wyborcze i stwierdził, że demokracja bez kobiet to połowa demokracji. Według szefa SLD najpierw musimy wewnętrznie się zmienić, aby potem zmieniać prawo.Przytoczył słowa b. sekretarza generalnego Rady Europy, Terry'ego Davisa: Europa nie może grać i wygrywać z innymi regionami świata, jeżeli połowa drużyny jest wykluczona z gry.Przypomniał, że rząd SLD powołał prawdziwego rzecznika ds. równego statusu. Jego zdaniem takiej funkcji nie wypełnia w odpowiedni sposób Elżbieta Radziszewska - obecna rzeczniczka.
Kasznia przekazał pozdrowienia od Marka Borowskiego, szefa koła SDPL w sejmie, podkreślając, że to najbardziej sfeminizowane ugrupowanie w historii polskiego parlamentu.
Brygida Kuźniak powiedziała, że działacze demokratów wspólnie z PK zbierają podpisy na rzecz parytetów. Jej zdaniem, tradycyjny podział na prawicę i lewicę odchodzi w niepamięć. Obecnie linia sporu jest między konserwatystami a reformatorami. Czas, aby środowiska lokujące się na lewo od PO podjęły współpracę. Zaapelowała do zebranych polityków: Połączmy nasze siły w walce z konserwatyzmem.
Paweł Piskorski, przewodniczący SD stwierdził, że trzeba przenieść normy, zachowania i standardy, będące normalne na zachodzie przenieść do Polski. Wg Piskorskiego należy pomóc parytetem w osiągnięciu większego uczestnictwa kobiet w życiu publicznym.Wielką zasługą Partii Kobiet jest przenoszenie tych idei do polskiego życia publicznego.Szef SD twierdzi, że grozi nam duopol dwóch partii politycznych i zamknięcie życia publicznego.
Olechowski: Walczmy o przedszkola i żłobki
Andrzej Olechowski zaapelował do SLD, aby było rzecznikiem sprawy ogólnodostępnych przedszkoli i żłobków. Zdaniem szefa Rady Programowej Stronnictwa Demokratyczne, to ich niedostępność, często sprawia, że kobiety nie mogą się realizować zawodowo.
"Polska to zapijaczony, nieudolny facet z depresją"
Manuela Gretkowska, pisarka i jedna z liderek Partii Kobiet, stwierdziła ponownie, że najlepszą kandydatką na prezydenta byłaby Anna Dymna. Jej propozycja, która padła w wywiadzie dla gazety "Fakt" spotkała się z komentarzami o braku kompetencji. Pewne zmieszanie na sali wywołały słowa Gretkowskiej, że w Polsce prezydentem może być alkoholik lub paranoik, a nie może być nim osoba o ogromnym autorytecie, która realnie pomogła ludziom.Zdaniem Gretkowskiej często jest tak, że takie niesprawiedliwe zarzuty dotykają kobiet. W polskim Sejmie jest 80 proc. mężczyzn, w Senacie 92 proc. - tak niedoreprezentacja jest, zdaniem pisarki niedopuszczalna. Przypominając hasło PK "Polska jest kobietą" stwierdziła, że jest ona nieaktualne. Jej zdaniem Polska ma coraz częściej oblicze "depresyjnego, zapitego mężczyzny".
Wprowadźmy parytety!
Ludwika Wujec z biura Kongresu Kobiet Polskich zaapelowała o wzmożenie wysiłków przy zbieraniu podpisów pod obywatelskim projektem ustawy "Czas na kobiety", gwarantującym 50 proc. parytet na listach wyborczych.
Obecni na kongresie politycy Zielonych przypomnieli, że poważnie traktują sprawy równouprawnienia. W ich partii jest dwóch współprzewodniczących - kobieta i mężczyzna, podobnie w grupie Zielonych w Parlamencie Europejskim. W European Greens kobiety stanowią 65 proc. europosłów.
Obradom kongresu przewodniczyła Anna Kornacka, szefowa Partii Kobiet.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)