Wybory prezydenckie to ostatni moment aby wprowadzić do gry nowe byty na scenie politycznej i przemodelować skostniały układ polityczny. Po rezygnacji Włodzimierza Cimoszewicza sondaże nie pozostawiają złudzeń. Andrzej Olechowski jest jedynym kandydatem spośród czołowej dwójki, który ma szansę na wejście do drugiej tury.
Mamy do czynienia z innym, bardziej dojrzałym kandydatem niż Olechowski 10 lat temu. Po pierwsze startując jako kandydat niezależny, Olechowski ma wsparcie partii politycznej, która pomoże mu w kampanii wyborczej. W 2000 roku Unia Wolności Olechowskiemu odmówiła, sama nikogo nie wystawiając. Tym razem SD z pewnością wesprze swoimi strukturami kampanię prezydencką. Ponadto Olechowski na tle konkurentów wypada po prostu poważnie. Nie ma większych wpadek, które siłą rzeczy co chwila zdarzają się zmęczonym rządzeniem Donaldowi Tuskowi i Lechowi Kaczyńskiemu. Ponadto na tle Tuska, który często odwołuje się do rozwiązań socjalnych i populistycznych, Olechowski podkreśla swój liberalizm. Zmienił także zdanie w kwestiach światopoglądowych, co powoduje, że z kandydata centroprawicowego w 2000 roku stał się kandydatem centrowym, czyli zdolnym do gromadzenia głosów z prawa i lewa.
Andrzej Olechowski mimo obecności w polskiej polityce od 1989 roku jest cały czas politykiem niezużytym. Sam o sobie mówi, że w polityce jest głównie gościem i wraca do niej gdy dzieje się coś niepokojącego. Swoją diagnozę obecnej sytuacji Polski, która jego zdaniem marnuje szansę na jeszcze szybszą modernizację wyłożył w liście, który przekazał odchodząc z Platformy. Olechowski ma ponadto wyrazistą wizję prezydentury. Jego zdaniem prezydent ma być "dziekanem korpusu politycznego". Gwarantuje to dążenie do współpracy z każdym rządem, również PO i wspieranie ambitnych projektów.
Istotny będzie również honorowy komitet poparcia, jaki wesprze Olechowskiego. Na pewno znajdzie się w nim Władysław Frasyniuk, który odszedł ostatnio z PD. Prawdopodobne jest wsparcie Dariusza Rosatiego, a w później fazie kampanii Włodzimierza Cimoszewicza. W 2000 roku Olechowskiemu wsparcia udzieliła również Wisława Szymborska. Można liczyć, że Olechowskiego wesprą partie centrolewicowe takie jak Zieloni 2004 i Partia Kobiet. Postawienia na Olechowskiego nie wykluczyli również byli prezydenci: Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski. Trzeba przyznać, że tak szerokie spektrum poparcia ze strony autorytetów, może zjednać Olechowskiemu wyborców.
Te wszystkie cechy sprawiają, że Olechowski ma realną szansę na drugą turę. W momencie kiedy zrozumieją to kandydaci SLD i Centrolewicy, prawdopodobne jest, że przekażą swoje głosy właśnie jemu. A w drugiej turze może się wiele zdarzyć. Nie jest wcale powiedziane, że Polacy nie będą zmęczeni monopolem Platformy Obywatelskiej.
(BK)



Komentarze
Pokaż komentarze (1)