"Gazeta Wyborcza" podaje informację, że prof. Dariusz Rosati jest typowany przez władze SLD jako potencjalny kandydat na prezydenta Warszawy. Miałby zastąpić Wojciecha Olejniczaka, który mimo drogiej kampanii w wyborach do Parlamentu Europejskiego zrobił wynik w sondażach poniżej oczekiwań. W sondażach również przegrywa z kandydatem SDPL/PD, Markiem Borowskim.
KOMENTARZ BOGUMIŁA KOLMASIAKA, wydawcy portalu Polskaliberalna.net:
Rosati w wyborach do Parlamentu Europejskiego próbował utworzyć centrolewicowy blok złożony z polityków lewicy i centrum. Skład list był bardzo solidny: od Janusza Onyszkiewicza po Marka Borowskiego i polityków Zielonych, zabrakło natomiast koncepcji na kampanię wyborczą. Wystartowała ona zbyt późno, była jednocześnie prowadzona skrajnie nieprofesjonalnie. I choć Rosati ponosi część odpowiedzialności za wynik PDP-Centrolewica, to nie zrobił w tej kampanii niczego, czego powinien się wstydzić. Pokazał ciekawe spektrum poglądów, kampanię prowadził merytorycznie, nie uciekał się do populizmu. Rosati dał się też poznać jako dobry europoseł i popularyzator wiedzy o Unii Europejskiej. Często szedł pod prąd stanowiskom Partii Europejskich Socjalistów, prezentował zdecydowanie liberalny kurs.
Dlatego też miejsce Rosatiego jest w obozie Andrzeja Olechowskiego. Z taką biografią i przygotowaniem merytorycznym miałby szansę stać się lokomotywą wyborczą Stronnictwa Demokratycznego w stolicy. Ponadto formacja budowana na autorytecie byłych Szefów MSZ mogłaby zaprezentować się jako umiarkowana i merytoryczna alternatywa dla PO. Rosati ma też kapitał, polegający na umiejętności godzenia polityków centrum, lewicy i partii ekologicznej, dzięki czemu byłby w stanie wciągnąć do nowej formacji trzon swoich kandydatów z poprzedniej kampanii.
SLD, po serii samobójów nie jest formacją przyszłościową, dlatego nie wierzę że Rosati wesprze Napieralskiego. Ten drugi kojarzy się z obroną PRL-u i kwestionowaniem afery Rywina. Dorobek prof. Rosatiego jest znacznie większy i nie widzę dla niego miejsca w obecnym SLD. Jestem przekonany. że informacja przekazana przez polityków SLD Gazecie Wyborczej to próba sondowania byłego szefa MSZ. Jestem też przekonany, że jego odpowiedź na tą propozycję może być tylko negatywna.



Komentarze
Pokaż komentarze