Schetyna, Tusk, Palikot, Cimoszewicz. Personalna układanka w Platformie trwa
Media ekscytują się sprawami personalnymi w Platformie Obywatelskiej. Na ile ciche dni mają między sobą Tusk i Schetyna. "Czy to już otwarta wojna" - pyta prowadząca "Fakty Po Faktach" Janusza Palikota. Ten z rozbrajającą szczerością stwierdza, że Grzegorz Schetyna przechodzi odejście z rządu i tak lepiej niż się spodziewał. Personalne utarczki i emocje polityków Platformy Obywatelskiej weszły na pierwszy plan dyskursu publicznego.
Niby sprawa jest niebagatelna. W końcu psychologia głównych graczy polskiego życia politycznego będzie miała znaczący wpływ na to, kto będzie nami rządził. Dziennikarze TVN już z góry założyli upatrzony scenariusz: politycy pójdą za kandydatem Platformy, kto by nim nie był. "Brytyjski dżentelmen" Radek Sikorski (który nota bene ostatnio niezdarnie tłumaczył nasze uczestnictwo w wojnie w Afganistanie wdzięcznością dla mudżahedinów za obalenie komuny!), umiarkowany arystokrata - Bronisław Komorowski czy wychowany na podwórku Donald Tusk. Dla każdego coś miłego.
Janusz Palikot zapowiada, że w drużynie Tuska znajdzie się miejsce dla Włodzimierza Cimoszewicza. Jest przekonany, że były szef MSZ wezwie swoich sondażowych zwolenników do podążenia za Platformą. Na pewno Grzegorz Napieralski zgrzyta zębami.
Polityczna układanka w Platformie zajmuje polityków, dziennikarzy. Będzie pewnie również jednym z naczelnych tematów niedzielnych obiadów obok hasła: ile wrzuciłeś Owsiakowi do puszki. Szkoda, że przyćmiewa realne problemy polityczne. Ale kto by się zajmował gospodarką, sprawami zagranicznymi czy służbą zdrowia (z małym wyjątkiem - wszak spór między Schetyną a Tuskiem toczy się m.in. o to czy ilość klapsów wymierzonych szefowi MSZ była w sam raz czy jednak za mała). Mamy rok wyborczy, szanowni Państwo, tak będzie do listopada!



Komentarze
Pokaż komentarze (4)