Jak czytamy w oświadczeniu przekazanym naszemu portalowi przez Pawła Piskorskiego, przewodniczącego Stronnictwa Demokratycznego 13 stycznia grupa oficerów CBA przeszukała jego mieszkanie w poszukiwaniu umowy z 1997 roku. Przekazujemy Państwu oświadczenie Pawła Piskorskiego:Oświadczenie Pawła Piskorskiego
w związku z przeszukaniem CBA w jego mieszkaniu
W dniu 13 stycznia 2010 r. grupa oficerów CBA wraz z prokuratorem dokonała przeszukania mojego mieszkania pod pozorem poszukiwania umowy z 1997 roku. Po kilku godzinach bardzo szczegółowego przeszukania niczego nie znaleziono, sporządzono protokół i funkcjonariusze wyszli. Jestem oburzony tym najściem i protestuję przeciw mieszaniu w nieznaną dla mnie i niezrozumiałą rozgrywkę mojej rodziny. Wszystkie wymagane ode mnie dokumenty, które znajdowały się w moim posiadaniu, zawsze dostarczane były do instytucji, które tego wymagały. Traktuję to przeszukanie jako represję i próbę rzucenia na mnie cienia podejrzeń.
Pretekstem do tych działań jest badanie umowy sprzed trzynastu lat którą zawarłem z jednym z antykwariuszy warszawskich. W ramach umowy kupna-sprzedaży, zbyłem na jego rzecz szereg przedmiotów antykwarycznych. Umowa ta została w dniu 27 listopada 1997 roku zarejestrowana w Urzędzie Skarbowym Warszawa-Wola i został od niej opłacony podatek w formie ówczesnej opłaty skarbowej.
Centralne Biuro Antykorupcyjne i Urząd Kontroli Skarbowej całkowicie bezpodstawnie kwestionowały prawdziwość tej umowy. Po długiej procedurze kontrolnej w sprawie tej wypowiedział się ostatecznie Wojewódzki Sąd Administracyjny. W wyroku wydanym 24 listopada 2009 roku Sąd jednoznacznie orzekł, tak jak twierdziłem, iż nie ma podstaw do zakwestionowania prawdziwości tej umowy.
Jestem od prawie roku przewodniczącym Stronnictwa Demokratycznego. Najście CBA na moje mieszkanie uważam za przejaw politycznie sterowanej kampanii, której celem jest zdyskredytowanie mojej osoby w oczach opinii publicznej.
Jestem uczciwym człowiekiem. Politycznym mocodawcom CBA oświadczam, że nie dam się zastraszyć.
/-/ Paweł Piskorski
Warszawa, 13 stycznia 2010 roku



Komentarze
Pokaż komentarze (9)