Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski
72
BLOG

Kolmasiak: Powrót liberałów?

Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polityka Obserwuj notkę 14

Przez lata plątający się po kanapowych organizacjach liberałowie wychodzą z niebytu. Nowa propozycja - odnowione Stronnictwo Demokratyczne - skupiające przedsiębiorców, inteligencję i polityków młodego pokolenia -  to pierwsza od lat poważna propozycja w centrum sceny politycznej. Choć pierwsze sondaże, nie wrócą sukcesu, nalezy pamiętać o tym, że długa droga, jaką rozpoczął Piskorski jest dopiero na starcie. Przez analizę niepowodzeń prób budowy liberalnego centrum w ciągu ostatnich kilku lat, możemy dojść do wniosku, że wszystkie braki, jakie charakteryzowały poprzednie kroki, tym razem nie mają miejsca.

Przyczyny niepowodzeń Forum Liberalnego

Forum Liberalne wbrew intencjom założycieli było skazane na porażkę na samym początku. Idealistyczna próba zbudowania poważnej oferty politycznej z niczego była nie do przeprowadzenia. Kapitał kilku szefów regionów dawnej Unii Wolności/Partii Demokratycznej, wspartych młodymi działaczami okazał się niewystarczający. Kilka ważnych postaci będących w cieniu jak np. Michał Boni czy Henryk Wujec, nie było gotowych wesprzeć ruchu, który okazał się niesprawny od strony organizacyjnej. Forum Liberalne nie miało biura nawet w Warszawie, nie mówiąc już o innych regionach. Choć sukcesy wyborcze czołowych działaczy FL były pochodną ich działalności, ani razu nie przełożyło się to na profity dla ruchu. Choć Forum na sarcie wydawało się poważniejszą ofertą niż mające wizerunek młodzieźówki PD, Młode Centrum - to ci drudzy uczynili duży krok do przodu. Zmienili nazwę, przyciągnęli ważne postacie ze swiata biznesu i reklamy i zaczęli tworzyć solidną organizację pozarządową.


Forum w tym czasie pogłębiało się w coraz większym marazmie. Odpływ działaczy, zniechęconych budową przybudówki Platformy Obywatelskiej i niechęciami personalnymi spowodował zmniejszenie potencjału FL z organizacji obecnej w połowie województw do warszawskiego partnera PO. W tym czasie najważniejsze postacie FL znalazły sobie miejsce w Projekcie:Polska i Platformie Obywatelskiej.

FL można ocenić jako udany w dwóch miastach projekt na wybory samorządowe. Pytanie czy personalne sukcesy przekładają się na profity dla liberałów jako środowiska? Czy przybliżyły nas do budowy trwałej obecności języka liberalnych demokratów w debacie publicznych? Czy przekonały wyborców o potrzebie budowy partii liberalno-demokratycznej? Na każde z tych pytań trzeba odpowiedź przecząco.

Forum bez pieniędzy nie było w stanie przebić się do mediów i świadomości choćby niewielkiej części wyborców. Komunikacja tylko poprzez internet czyni wrażenie partii wirtualnej, niezdolnej do uczestnictwa w debacie publicznej jako partner dla kogokolwiek.

Demokraci: partia władzy bez władzy

Któryś z internautów określił kiedyś Partię Demokratyczną - demokraci.pl jako partię władzy bez władzy. Po przegranych wyborach 2005 roku i wejściu do koalicji LID, PD straciło swój żelazny elektorat. Niezbyt liczny, ale 2,5 proc. wyborców, które przyciągały nazwiska Tadeusza Mazowieckiego, Bronisława Geremka, Władysława Frasyniuka i Bogdana Lisa i styl uprawiania polityki dawnej Unii Wolności został osierocony. Centrowy wyborca nie mógł znieść głosowania na listy, na których znajdowali się przedstawiciele Partii Racja czy Ruchu Odnowy Gospodarczej im. Edwarda Gierka. Jednocześnie lewicowy program i szukanie partnerów w związkach zawodowych odrzucił przedsiębiorców, którzy często popierali UW.

Sentymenty nie wystarczyły, aby niezły prezydent Warszawy, Marcin Święcicki był w stanie zdobyć mandat. Podobnie legenda opozycji, Jan Lityński został w swoim pokonany przez wieloletnią gwiazdę KW PZPR. Rozpad LID-u jednocześnie stał się faktem nie z pobudek programowych, lecz w wyniku walki o władzę z SLD.

Z niesmakiem obserwuje się wypowiedzi dawnych opozycjonistów. Władysław Frasyniuk (ten sam, który kiedyś nie chiał podać ręki Kiszczakowi) domaga się pomnika dla gen. Jaruzelskiego, Bogdan Lis podpisuje apel posła Widackiego, w którym czytamy o "trudnych warunkach pracy" byłych SB-ków.

Jednocześnie, niewątpliwie sympatyczna, nowa przewodnicząca PD zraziła do siebie połowę partii konsekwentnym forsowaniem lewicowego programu i nieskładnymi stanowiskami w sprawach ekonomicznych.

PD mimo milionowych dotacji i dobrych nazwisk nie ma sternika. Nie umie zaryzykował likwidacji swojego koła parlamentarnego, co powoduje, że pod jej szyldem wypowiada się mec. Widacki - osoba skompromitowana obroną SB-ków i kwestionowaniem zabójstwa Pyjasa.

SD do gry

Paweł Piskorski jako nowy lider SD odpowiednio stopniuje podejście menadżerskie z docenieniem członków własnej partii. Pozwala być starym działaczom dumnymi z pozytywnych kart historii SD takich jak organizowanie "Żegoty", udział w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, obrona rzemiosła i handlu w PRL, wnioski o stworzenie Trybunału Stanu, Rzecznika Praw Obywatelskich, uczynienia 3 maja świętem państwowym. Jednocześnie nie wypiera się ciemnych kart historii Stronnictwa i jest w stanie odpowiednio je zaklasyfikować.

Formując nowy zarząd zaprosił do niego dawnych sterników SD, lecz również wprowadził nowe w Stronnictwie, ale doświadczone osoby. Potocki jako sekretarz spraw zagranicznych, ze swoim doświadczeniem, może wprowadzić stronictwo na międzynarodowe salony. Grupa dawnych warszawskich radnych Unii Wolności skupionych wokół Piskorskiego i prowadzących stały monitoring to dobra strategia na przyzwoity wynik w wyborach samorządowych w stolicy. Istotne, że w nowym zarządzie członkowie dostali konkretne zadania. "Nie jest to ciało do reprezentowania" - mówił Piskorski na Radzie Naczelnej.

Stronnictwo ma szanse dobrze zakorzenić się w samorządzie, poprzez rezygnację z eksponowania własnego szyldu na najniższym szczeblu. W wyborach lokalnych często lepiej sprawdzają się szyldy typu "Nasz Pruszków" czy "Lepszy Rembertów" niż sztandary partyjne.

W warstwie programowej nowe SD ma być partią centrową, umiarkowaną, liberalną gospodarczo i neutralną światopoglądowo, jednoznacznie proeuropejską. Ma skupiać te elementy, którym ludziom brakuje w Platformie, PIS-ie czy SLD. Wrażliwą nie tyle na potrzeby przedsiębiorców, co na sposób myślenia reprezentowany przez tą grupę. Może to sprawić, że nowe SD na starcie weźmie na świecznik biurokrację, tworzącą bariery dla budowy firm. Można też oczekiwać krytyki prawa, które powstaje z populistycznych pobudek. SD może też wrócić do pomysłów, które pojawiły się wraz ze startem PO: zniesienia finansowania partii politycznych, podatku liniowego, ochronę obywatela przed aparatem państwowym.

SD ma majątek, który pozwala na budowę czegoś, co będzie alternatywą dla PO. Piskorski zaczyna mówić o spieniężeniu nieruchomości i przeznaczeniu pozyskanych środków na normalną działalność polityczną. Platformę niewątpliwie rozleniwił monopol i konkurencja jest potrzebna. Czym będzie SD? Polskim FDP czy raczej odpowiednikiem włoskiej Partii Demokratycznej. Przekonamy się wkrótce.

polskaliberalna.net merkuryusz.pl REDAKTOR NACZELNY: Bogumił Kolmasiak REDAKTOR NACZELNY WYDANIA ZAGRANICZNEGO: Agnieszka Gmiter WYDAWCA: STOWARZYSZENIE DEMOKRATYCZNA FRAKCJA MŁODYCH ZAST. REDAKTORA NACZELNEGO: ADAM FULARZ OBECNI I BYLI WSPÓŁPRACOWNICY Paweł Krężołek, Janusz Wdzięczak, prof. Marek Rocki, dr Robert Gwiazdowski, dr Robert Suski, Wojciech Popiela, Piotr Beniuszys, Andrzej Potocki, Aviv Steinmetz, Marek Tomsia, Marcin Kotowski,Marcin Kwaśniewski,M. Kosek, B. Wasilewski,Flanky, Gigabyte, MAC, Marcin Celiński, Sławomir Potapowicz, Witek Mossakowski, Piotr Dwojacki, S.Sipowicz,Maciej Iwanicki,,Michał Musur, Jędrzej Kulig       WERSJA WORLD:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka