Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski
51
BLOG

Beniuszys: Perspektywy liberalne a SD

Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polityka Obserwuj notkę 4

 Wybór Pawła Piskorskiego, kontrowersyjnego polityka o głośnym nazwisku, na przewodniczącego Stronnictwa Demokratycznego jawi się jako znaczące wydarzenie dla tej części polskiej sceny politycznej, która nie widzi dla siebie miejsca ani w Platformie Obywatelskiej, ani w sojuszu z lewicą, choć pomiędzy tymi środowiskami się umiejscawia. Pośród tych centrystów znajduje się wielu polskich liberałów.  

Rośnie ich rozczarowanie postawą mojej Partii Demokratycznej, która choć nadal deklaruje przywiązanie do idei liberalizmu, to robi to od styczniowego kongresu jednak coraz ciszej i mniej śmiało, a przede wszystkim popada w recydywę sojuszu z lewicą. Udział w koalicji LiD wypłukał większość liczącego wcześniej około 3% elektoratu PD do antypisowskiej Platformy. Wynik LiDowi zrobili w wyborach 2007 niemal wyłącznie zwolennicy SLD i SdPl. Późniejszy rozpad LiDu obudził jednak na nowo nadzieje liberałów i zwolenników centrum w to, że PD być może podejmie próbę redefinicji swojej pozycji i przedstawi liberalną ofertę. Świadczył o tym lekki wierzchołek w sondażach, na którym oswobodzona z socjalistycznego kamienia młyńskiego, znów samodzielna PD znalazła się wiosną 2008, sięgając po poparcie rzędu 4-6%, zamiast jak przed długie miesiące wcześniej 1-2%. Decyzja o zaangażowaniu się w Porozumienie dla Przyszłości z SdPl i widoczna dziś już gołym okiem rezygnacja z liberalnej retoryki przez nowe kierownictwo PD te nadzieje pogrzebały, chyba już ostatecznie. PD jest dziś za mało lewicowa, aby przyciągnąć np. niechętnych PRL-owi wyborców lewicowych spod znaku „Krytyki Politycznej”, a za mało prorynkowa, aby konkurować z PO o wyborców liberalnego centrum. Jej oferta trafia w całkowitą próżnię, gdyż składa się już tylko z kilku ostatnich nazwisk wielkich polskiej transformacji, za którymi nie stoi żadna klarowna koncepcja programowa.  

W tej sytuacji SD Pawła Piskorskiego wydaje się stawać dla liberalnego polityka realną alternatywą. Podstawowe pytanie musi jednak dotyczyć tego, czy może ono być atrakcyjną alternatywą dla liberalnego wyborcy. Dziś wyborca ten nadal popiera PO, ale jego przywiązanie do partii Donalda Tuska jest relatywnie słabe. Pokazują to sondaże, które jako dwa główne motywy poparcia dla Platformy identyfikują jej ekskluzywną zdolność do skutecznego utrzymania PiS (czyli partii najgorszej z punktu widzenia liberalnego wyborcy) z dala od władzy oraz brak alternatywy na scenie politycznej. Poparcie dla programu oraz ideologii PO jest zaś wymieniane najrzadziej pośród powodów głosowania na to ugrupowanie.  

Te liczby dają inicjatywie liberalnej na lewo od PO nadzieję. Nie ulega bowiem wątpliwości, że dla dużej części elektoratu PO nieco inna oferta ideowa byłaby atrakcyjniejsza. Jaka jest PO, a jaki jest liberalny elektorat PO? Czym się różnią? Czyli inaczej: gdzie uderzyć, aby odbić PO lewe skrzydło jej elektoratu? To zasadnicze pytania, które stawiać sobie przez najbliższe miesiące winien Paweł Piskorski.

PO jest prorynkowa w kwestiach ekonomicznych i umiarkowanie zachowawcza w kwestiach obyczajowych, mimo przewin z czasów Rokity jest dziś jednoznacznie proeuropejska i wspiera zasadnicze instytucje państwa prawa III RP. W dwóch ostatnich dziedzinach nie ma pola do liberalnego ataku na PO. Wypominanie tej partii hasła „Nicea albo śmierć” nie ma większego sensu. Niewiele osób uzna, że z dzisiejszego punktu widzenia ma to jakiekolwiek znaczenie, gdy PO tak angażuje się w ratyfikację traktatu lizbońskiego, przeciwko któremu to hasełko było onegdaj skierowane. Próby wskazania na różnice pomiędzy charakteryzującym polskich centrowych liberałów stanowiskiem proeuropejskim a polityką PO, co próbuje poniewczasie czynić Brygida Kuźniak z PD, są dziś daremne. Tak samo jak insynuowanie, że ustawy rozliczeniowe z emerytalnymi przywilejami esbeków łamią zasady państwa prawnego. Nawet jeśli tak jest, to młody elektorat liberalny przyszłości nie zostanie zmobilizowany do odejścia od PO hasłami obrony ubeckiej pogodnej starości. Ludzie ci patrzą w przyszłość i tylko przyszłościowe problemy polityczne ich interesują.

Elektorat liberalny jest tak jak PO prorynkowy w kwestiach ekonomicznych. Wydaje się, że tutaj także brak skutecznej ścieżki ataku. Jednak PO jest partią rządzącą i mimo iż jej program gospodarczy jest zbieżny z oczekiwaniami liberałów, to inną sprawą jest problem jego realizacji w praktyce. Tutaj, wraz z pojawieniem się kryzysu z natury osłabiającego partie władzy, pojawiają się możliwości, aby pokazać liberalnemu wyborcy nieskuteczność działań ekipy Tuska.  

Jednak nie ulega wątpliwości, że najbardziej jaskrawa różnica pomiędzy liberalnym wyborcą a jego aktualną partią PO leży w zakresie poglądów społeczno-obyczajowych. Nowa inicjatywa liberalna nie może być, jak kiedyś Unia Wolności, nijaka w tej dziedzinie. Młodzi mieszkańcy dużych miast są bardzo progresywni i właśnie uległość PO wobec opinii kościoła oraz postać posła Gowina najbardziej zniechęca ich do tej partii. Jednoznacznie liberalny program tutaj, unikający ocierającego się o bełkot lewicowego radykalizmu, ale stawiający pewne kwestie jasno, w oparciu o liberalną zasadę wolności indywidualnego wyboru stylu życia, jest pierwszym kluczem do sukcesu ewentualnej partii liberalnej w Polsce. Winna na scenie pojawić się oferta polityczna, będąca konsekwentnym połączeniem ekonomicznej prorynkowości z obyczajowym progresywizmem, jakiej jeszcze w zasadzie po 1989 roku nie było, choć UW pod kierownictwem Frasyniuka w tym kierunku zmierzała, aż przekształcenie w PD i wejście do LiDu zakłóciło rynkowy element przekazu.

Tu przed SD pojawia się pierwszy dylemat i pierwszy problem do rozwikłania. Czy dotychczasowa bezideowość SD może zostać przezwyciężona? Czy przyzwyczajone do czystego pragmatyzmu struktury tej partii są w stanie pochwycić sztandary polityki o silnym przekazie ideologicznym? W końcu, czy Paweł Piskorski, sam nie słynący raczej z eksponowania liberalnego progresywizmu obyczajowego, będzie skłonny po hasła tego typu sięgnąć? Jeśli tego nie zrobi, ryzykuje, że różnice ideowe pomiędzy SD a PO pozostaną zbyt nikłe i wyborca liberalny nie zauważy większej bliskości profilu SD z jego własnymi przekonaniami. Nie odejdzie wtedy od PO do SD, czyli od silnej partii „fajowego” Tuska do słabej na początku partii „kontrowersyjnego” Piskorskiego, o którym „wszyscy” ciągle w mediach źle mówią.

Drugim kluczem jest oczywiście kryzys gospodarczy. Dużo zależy od tego, w jakim stanie zostawi on elektorat liberalny. Nieco upraszczając, w Europie zachodniej, gdzie gospodarka rynkowa funkcjonuje od bardzo długiego czasu, jest tak, że mieszkańcy małych i średnich miejscowości są relatywnie zamożni na tle społeczeństwa jako całości. Będąc beneficjentami wolnego rynku, mają prorynkowe poglądy ekonomiczne i dość zachowawcze (choć nie tak bardzo jak w Polsce) poglądy na obyczajowość. W efekcie stanowią naturalne zaplecze partii chadeckich lub konserwatywnych. Natomiast młodzi, nawet ci wykształceni mieszkańcy mieszkańcy wielkich miast są u progu kariery raczej dość ubodzy i nastawieni na pomoc socjalną, a równocześnie obyczajowo liberalni. Dlatego ofertą dla nich okazuje się socjaldemokracja lub Zieloni. Pierwsza grupa jest wyraźnie starsza od drugiej. Partie liberalne znajdują swój elektorat gdzieś pomiędzy tymi konglomeratami, jest zazwyczaj mniej liczny, ale jest.

W Polsce w ostatnich latach socjologiczni odpowiednicy zachodnioeuropejskich socjaldemokratów, czyli młodzi mieszkańcy dużych miast, robili często oszałamiające kariery zawodowe i dość szybko przemieszczali się w społecznej stratyfikacji do góry. Przez wzgląd na ubóstwo polskiego społeczeństwa dość szybko stawali się więc ludźmi relatywnie zamożnymi w porównaniu ze średnią krajową. Dlatego ich charakterystyka polityczna jest u nas inna niż na zachodzie. Są to ludzie co prawda tak jak tam obyczajowo progresywni, ale nie są zainteresowani rozbudowanym państwem socjalnym, gdyż go najnormalniej nie potrzebują. Radzą sobie sami. Zatem są oni naturalnymi wyborcami nie partii socjaldemokratycznej, a liberalnej. To może się jednak zmienić przez aktualny kryzys. Jeśli ludzi tych dopadnie bieda, kredyty hipoteczne ich przygniotą, to zwrócą się do prosocjalnych polityków i dla partii liberalnej będą straceni, być może na zawsze. Dlatego sukces SD jako liberalnej inicjatywy w centrum zależy od przebiegu kryzysu. Z jednej strony nie powinien on być zupełnie bezbolesny. Pojawienie się kłopotów przyspieszy polityczne zużycie PO i umożliwi odebranie jej części elektoratu. Z drugiej strony kryzys ten nie może zrujnować młodych Polaków. Muszą oni zachować wiarę w to, że osiągną osobistą pomyślność materialną w warunkach konkurencji wolnorynkowej.

Ta znacząca różnica pomiędzy polskim a zachodnioeuropejskim elektoratem młodych metropolii jest powodem słabości polskiej lewicy. 5 lat po odejściu Leszka Millera nie można tego ewidentnie systemowego problemu polskich socjaldemokratów dalej tłumaczyć kompromitacją korupcyjną tamtej ekipy. Lewica spekuluje na ostry przebieg kryzysu. Podobnie jak PiS. Pierwsi wzmocniliby się w progresywnych środowiskach wielkich miast kosztem PO i szans liberałów, drudzy w konserwatywno-socjalnych środowiskach małych miejscowości, gdzie już dominują, a kryzys dodatkowo scementowałby ich poparcie.  

Obok silne zarysowanego liberalizmu obyczajowego, punktowania potknięć PO w realizacji polityki ekonomicznego liberalizmu i dość łagodnego przebiegu kryzysu w Polsce, istnieje jeszcze jedna, czwarta przesłanka warunkująca szanse SD na zaistnienie jako liberalna partia Polski. Jest nią logika europejskich systemów partyjnych, które w rozwiniętych demokracjach układają się wokół pewnego dość stałego schematu, zawierającego potencjał dla sił liberalnych o średniej wielkości. Pomijając mniej lub bardziej efemeryczne partie skrajne, możemy wskazać główne składniki tych systemów. Niemcy: CDU/CSU (konserwatyści/chadecy), FDP (liberałowie), Grüne (zieloni), SPD (socjaldemokraci). Wielka Brytania: Torysi (konserwatyści), LibDems (liberałowie), Greens (zieloni), Labour (socjaldemokraci). Francja: UMP (konserwatyści/część chadeków/część liberałów), MoDem i NC (liberałowie/część chadeków), les Verts (zieloni), PS (socjaldemokraci). Holandia, Skandynawia, Belgia... Można by ciągnąć dalej, oczywiście wskazując na pewne zaburzenia schematu warunkowane prawem wyborczym w niektórych krajach (Włochy) lub podziałem na regiony autonomiczne z regionalnymi partiami (Hiszpania). Czy Polska, gdzie schemat ten zupełnie nie działa na razie, będzie w tym kierunku się rozwijać? Trudno orzec, ale parę rzeczy można wskazać.  

Po pierwsze, jeśli tak, to kwestią czasu jest zaistnienie samodzielnej partii liberalnej w Polsce. Pytanie tylko brzmi, kto zagospodaruje tą przestrzeń? Część PD nie jest tym już zainteresowana, chcą wyników tu i teraz, więc liczą na wyborców umiarkowanej socjaldemokracji. SD jest zaś kojarzona z rolą satelicką wobec PZPR i brakiem jakiegokolwiek profilu ideowego. Nie jest naturalnym kandydatem na partię liberalnego elektoratu, ale z braku innych opcji może ten cel osiągnąć, jeśli się mocno zmieni.  

Po drugie, naturalną w moim przekonaniu, jako równocześnie politologa i socjologa, ewolucję ku zachodnioeuropejskiemu modelowi partyjnemu blokuje w Polsce logika kraju, który dopiero się urządza. W czasie przeprowadzki rzadko mamy do czynienia z poukładanym porządkiem. Panuje chaos, kolosalne grupy wyborców przerzucają swoje głosy z partii na partię, beż ładu, składu i pomyślunku. Przez ostatnie dwie dekady podziały polityczne determinowały kwestie tylko częściowo oparte o klasyczne ideologie. Były to raczej podziały sytuacyjne, dotyczące konkretnych zdarzeń, a nie ponadczasowych idei. W latach 90-tych dominowało przywiązanie lojalistyczne do partii solidarnościowych lub postkomunistycznych, z którym krzyżowały się kwestie stosunku do kościoła katolickiego oraz projektu europeizacji Polski. W kończącej się dekadzie natomiast o wyborach Polaków przesądzał najpierw temat wejścia do UE, a potem problem korupcji i jej zwalczania metodą zmiany ustrojowej pod nazwą IV RP.  

To się jednak kończy. Nadchodzi czas, gdy i w Polsce logika politycznych wyborów obywateli zależeć będzie od światopoglądu i stanu własnego portfela. A wtedy nic nie stanie na przeszkodzie partii liberalnej sięgnąć po elektorat progresywno-prorynkowy.

Po trzecie w końcu, dziwaczny system partyjny w Polsce petryfikują zasady finansowania partii politycznych. Aktualnie istniejące partie nie są tyle wspólnotami poglądów, ile przedsiębiorstwami do wygrywania wyborów. Dlatego nie jest niczym dziwnym, że Danuta Huebner startuje z list PO, podobnie jak wcześniej Kazimierz Kutz, ale także Antoni Mężydło i Jarosław Gowin. Nikogo nie dziwi start Romana Giertycha i Janusza Korwina-Mikke z jednej listy, normalny jest także wspólny start Joanny Senyszyn i Bogdana Lisa. Zyta Gilowska odnajdzie się w jednym ugrupowaniu zarówno ze Zbigniewem Religą, jak i Antonim Macierewiczem czy Anną Sobecką. Bez sensu? Pewnie, że tak. Ale nie jeśli startować można tylko z ograniczonej liczby list, za którymi idą pieniądze. Tutaj właśnie SD ma wielką rolę do odegrania. Jest to jedyna instytucja w kraju, która może rozbić tą klikę, gdyż posiada własne środki. Ma szanse dać nie tylko atrakcyjną ofertę polskiemu liberałowi, ale także uwolnić środowiska polityczne od dyktatu dysponentów państwowych pieniędzy na „robienie polityki”.

polskaliberalna.net merkuryusz.pl REDAKTOR NACZELNY: Bogumił Kolmasiak REDAKTOR NACZELNY WYDANIA ZAGRANICZNEGO: Agnieszka Gmiter WYDAWCA: STOWARZYSZENIE DEMOKRATYCZNA FRAKCJA MŁODYCH ZAST. REDAKTORA NACZELNEGO: ADAM FULARZ OBECNI I BYLI WSPÓŁPRACOWNICY Paweł Krężołek, Janusz Wdzięczak, prof. Marek Rocki, dr Robert Gwiazdowski, dr Robert Suski, Wojciech Popiela, Piotr Beniuszys, Andrzej Potocki, Aviv Steinmetz, Marek Tomsia, Marcin Kotowski,Marcin Kwaśniewski,M. Kosek, B. Wasilewski,Flanky, Gigabyte, MAC, Marcin Celiński, Sławomir Potapowicz, Witek Mossakowski, Piotr Dwojacki, S.Sipowicz,Maciej Iwanicki,,Michał Musur, Jędrzej Kulig       WERSJA WORLD:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka