molasy molasy
655
BLOG

Kim Pan jest, Panie Migalski?

molasy molasy Polityka Obserwuj notkę 15

Podsumowując opis wzmożonej aktywności polityczno-medialnej Jarosława Kaczyńskiego w okresie przedświątecznym oraz w związku z obchodami 2 rocznicy katastrofy smoleńskiej, Marek Migalski napisał na swoim blogu w S24: "Należy więc w najbliższym czasie, w badaniach uwzględniających ostatnie dni, spodziewać się ... spadku notowań PiS. zgodnie z zasadą: 'Pojawiasz się. I znikasz (w sondażach, w sondażach...'. Zwłaszcza, że Kaczyński pojawił się w znanych szatach. Szatach, które już tyle zostały odrzucone przez wyborców. Nie jest zdolny do ich zmiany. A tym samym nie jest zdolny do zwycięstwa."

Te sondaże już się pojawiły, więc zobaczmy, czy ta prognoza była trafna. Sondaż SMG KRC dla "Faktów" TVN: PiS - 28 proc., o 2 pkt proc. więcej niż miesiąc wcześniej. Sondaż TNS OBOP dla programu "Forum" w TVP INFO: PiS - 31 proc., wzrost o 1 pkt proc. w porównaniu z badaniami z marca. 

Migalski się pomylił. Okazuje się, że jest on nie tylko marnym politykiem, który odszedł z partii, popieranej niezmiennie od 7 lat przez ok. 30 proc. Polaków, po to żeby założyć kanapową partyjkę z 1-procentowym poparciem, ale jeszcze gorszym politologiem. Ta konkluzja nie jest jednak oczywiście żadnym sensacyjnym odkryciem. Już od dawna jest jasne, że Migalski jest kiepskim politykiem dlatego, że jest beznadziejnym politologiem. Na podstawie swej politologicznej wiedzy doszedł bowiem do przekonania, że Kaczyński już nigdy nie wygra wyborów w Polsce, i dlatego postanowił pójść własną drogą polityczną. Bo Migalski, drodzy Czytelnicy, CHCE RZĄDZIĆ! Tak, ja nie żartuję! Jego nie interesuje bezproduktywne "gnicie" w opozycji (chociaż jako doktor politologii Migalski powinien wiedzieć, że wcale to nie jest takie bezproduktywne, ponieważ w demokracji opozycja ma do odegrania bardzo ważną rolę). I w celu zdobycia władzy założył formację polityczną, która ma wszystkie inne formacje polityczne pod sobą, czyli PJN. Proszę się nie śmiać! Przyjdzie jeszcze taki dzień, gdy PJN zdobędzie w wyborach 1,5 proc. poparcia i przejmie władzę!

Niestety Migalski wysforował się ostatnio na czoło polityków skrzywdzonych przez Jarosława Kaczyńskiego. Wyprzedza już zdecydowanie dotychczasowych liderów: Kazimierza Marcinkiewicza oraz Joannę Kluzik-Rostkowską. Tego pierwszego Kaczyński skrzywdził, robiąc go premierem, natomiast tę drugą - mianując ministrem, a później szefową sztabu wyborczego w kampanii prezydenckiej. Krzywda wyrządzona Migalskiemu polega na wystawieniu go na 1 miejscu listy PiS-u w wyborach do Parlamentu Europejskiego, wskutek czego został on europosłem.

Całej tej trójce (oraz oczywiście wielu innym "skrzywdzonym" w podobny sposób przez Kaczyńskiego) objęcie ważnych stanowisk bardzo zaszkodziło. W główkach im zaszumiało. Poczuli się wielcy. Znacznie więksi od tego kaczego konusa. Uznali, że dzierżą w swych prawicach klucze do władzy. Ale niestety, to nie do wiary! Kaczyński im nie uwierzył! Odstawił na boczny tor! Dlaczegoż on to uczynił?! Przecież władza leżała na ulicy! Wystarczyło robić to, czego oni chcieli!

Nic dziwnego, że cała ta trójca poczuła się obrażona. Poprzysięgli zemstę. Za cel życia postawili sobie zaciekłe zwalczanie Kaczyńskiego. Atakowanie go przy każdej okazji. Kopanie, gdy się potknie. Dobicie, gdy się zrani i przewróci.

Ponieważ ostatnio Marcinkiewicz i Kluzik-Rostkowska zmniejszyli swą aktywność na polu zwalczania swego "krzywdziciela", to Migalski, dzielnie trwając na posterunku, dwoi się troi, żeby ich zastąpić. Za główne oręże w walce z Kaczyńskim służy mu jego blog na S24. "Błyszczy" na nim swymi "błyskotliwymi" porównaniami Kaczyńskiego do Gomułki, któremu zaczyna zagrażać współczesny Moczar czyli Macierewicz. Chociaż takie porównanie to odgrzany, zepsuty, śmierdzący kotlet, to Migalski jest z siebie niezwykle dumny. Mimo że jest ono tak samo trafne jak przytoczona na początku mojej notki prognoza. A używanie takich pseudohistorycznych porównań demaskuje jego politologiczną bezradność.

Bo Migalski nic nie rozumie z tego co się w Polsce dzieje. Nie zauważył, że coś się po październikowych wyborach w naszym kraju zmieniło. Diagnozy, które byłyby trafne jeszcze rok temu, już się nie sprawdzają. Przecież w zasadzie prognoza Migalskiego, że gdy Kaczyński często gościł w mediach, to poparcie dla PiS-u spadnie, wydawała się trafna. Tak zawsze od kilku lat było. Ale już nie jest. Doktor politologii Migalski nie potrafił przewidzieć, że do takiej zmiany reakcji Polaków na wystąpienia Kaczyńskiego kiedyś dojdzie. Co więcej, był pewien, że to niemożliwe. Tym właśnie, brakiem instynktu politycznego, różni się on od doktora prawa Kaczyńskiego, który wbrew radom Migalskiego nie chciał i nie chce dokonywać "zmiany szat", w celu odniesienia zwycięstwa. I wbrew Migalskiemu, dzięki temu, że tych szat nie zmienia, jest coraz bliżej zwycięstwa.

Moja aluzja do tytułu naukowego, którym Migalski tak lubi się chwalić, nie jest przypadkowa. Na swoim blogu przedstawia się on bowiem jako "doktor politologii", czyli naukowiec. Czytelnik ma zatem prawo wymagać od niego, aby w swych analizach przestrzegał zasad naukowej rzetelności. Gdyby Migalski chciał być postrzegany jako polityk, który nie tylko nie musi, a nawet nie może być obiektywny, to powinien się po prostu przedstawić jako "politolog", co informowałoby o jego wykształceniu. Albo nawet nic na temat swego wykształcenia nie pisać, tak jak pominął tę informację w swojej blogowej wizytówce dr Kaczyński. 

Przedstawienie się jako "doktor politologii" oddaje zagubienie się Migalskiego co do odgrywanej przez siebie roli. Kim Pan naprawdę jest? Naukowcem? Politykiem? A może dziennikarzem przeprowadzającym wywiady z politykami? Tych wywiadów jest na Pana blogu coraz więcej!

Tych ról społecznych nie można łączyć. Trzeba się na coś zdecydować. Albo ktoś jest naukowcem, albo politykiem, albo dziennikarzem politycznym. Tych ról społecznych nie można odgrywać jednocześnie, bez szkody dla jakości wykonywanej pracy. Migalski jest tego doskonałym przykładem. Zanim został politykiem, pisał ciekawe i trafne analizy politologiczne. Gdy wszedł do polityki, zdolność tę całkowicie zatracił. Antykaczyńskie klapki na oczach uniemożliwiają mu zobaczenie tego, co dla innych, nie politologów, ale np. prawników, jest w polityce oczywistością. Oczywistą oczywistością.

A może Migalski właśnie ze względu na to, że Kaczyński wciągnął go kiedyś do polityki, mści się teraz na nim? Wcześniej był kimś szanowanym, a teraz internauci wyżywają się na nim, ile wlezie. Proszę jednak zaprzestać tej zemsty i wykazać chrześcijańskie miłosierdzie, Panie Migalski! Już niedługo będzie się Pan tak męczył! Po najbliższych wyborach europarlamentarnych przejdzie Pan na polityczną emeryturę! Bo chyba nie będzie Panu się chciało przeżywać dalszego ciągu tej politycznej katorgi w PO? 

molasy
O mnie molasy

"JEDYNIE PRAWDA JEST CIEKAWA" - Józef Mackiewicz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka