Od dwóch lat, po traumatycznych doznaniach związanych z poprzednią wizytą, unikałem kontaktu z pokojem Młodego. Polubiłem zewnętrzną stronę drzwi, sosnowych, pokrytych sentencjami "Nie wchodzić, geniusz pracuje!", "Uwaga, zły pies" czy "Non sputtare nella carozza" (to chyba jakaś archiwalna tabliczka z włoskiego wagonu). Przez dwa lata czułem sie bezpieczny, nie wierzyłem w globalne ocieplenie (w naszym domu niełatwo o taką wiarę), czy w koniec świata. W garbate aniołki także nie.
Dziś popełniłem błąd. Uwolniłem siły, które mogą zaważyć na losach umęczonego świata. Tak bez metafor - postanowiłem posprzątać...
Kultury bakterii, wyhodowane na szkolnych kanapkach, nie musiały tracić energii na wynajdywanie koła, gdyż całość podłogi pokryta była rozmaitymi samochodzikami, przeważnie zresztą bez kół, co zdaje się stanowić dowód, że kanapkowa cywilizacja od dawna je wykorzystała. Zapewne wynalazła też bronie defensywne, o czym świadczyć mogą dwa zasuszone truchełka myszy. Mało inteligentne gryzonie przegryzły jedynie cynfolię, w które owinięte były społeczności Obcych, po czym zginęły, porażone prawdopodobnie bronią biologiczną, jako że na ciałach brak jakichkolwiek obrażeń, które świadczyć by mogły o wykorzystaniu broni konwencjonalnych. Mimo tak ewidentnego ostrzeżenia podjąłem walkę. Być może nierówną, czas pokaże.
Obecnie cywilizacja znajduje się w śmietniku. Niestety, pokrywa nie jest zbyt szczelna, a śmieci do utylizacji wywiozą za niemal miesiąc. Czyżby Majowie przewidzieli kanapki Młodego? Może wskazanie na rok 2012 ma jednak głębszy sens? To młoda, najwyżej dwuletnia cywilizacja. Lecz jakże ekspansywna...


Komentarze
Pokaż komentarze