Piosenka, którą napisała Joasia, szalenie mi się podobała. Była stuprocentowo Pilarkowa, z jej bluesem, jej głosem i gitarą, a przede wszystkim z jej wspomnieniami.
Ale nie była moja...
Dlatego napisałem ją na nowo. Z szacunkiem dla wspomnień Joasi, z radością w tworzeniu swoich rymików.
Pamiętam jak dziś, byłam taka mała, Tyć,
maleństwo, krasnalek i skrzat
i w świątecznej chwili nie mogłam się nadziwić
że tyle śniegu może unieść świat
Tata mamę śnieżkami obrzucał jak wyznaniami
o bałwankach tysiąc historii znał
a ja z dziadkiem marchewkę na nos pod Drzewkiem
skrobałam. W kącie pies nasz spał.
Tak mało wspomnień powracać chce już do mnie
w piwnicy sanki porósł kurz
A w głowach bocianom się całkiem pomieszało
Do ciepłych krajów nie chcą lecieć już.
W marketach przed nami świecą półki zniczami
a już fałszywy święty prezent dał
w sklepowych plenerach George Michael otwiera
świątecznych zakupów szał
Już Promocja nowa Tradycję chce pochować
w pamięci stawia kleksy z białych plam.
A Telewizja Kutno ma wiadomość smutną,
że Kevin w domu znów zostaje sam...
A ja już to wiem, żeby powrócił dawny sens
I by zabłysła gwiazdą magia świąt,
Wystarczy przecież od Zgorzelca po Hrubieszów
Na ten jeden wieczór wyłączyć prąd.
Na nowo ta bajka, co śniła się ziści
choć nie słyszana już od tylu lat
Gdy mamie pierniki podkradaliśmy
Ja, tata, moja siostra i mój brat...
Tu wersja oryginalna, odkryłem ją dziś na YouTube.
Co prawda mam nagranie "garażowe" od JoAnn,
ale to trzymam na późną starość, opchne na e-bayu,
za dużą kasę:


Komentarze
Pokaż komentarze