Zauważyłem, że tuż przed początkiem każdego nowego roku (bądź też z końcem starego, bo to się jakoś zbiega), osoby publiczne, czyli polityków, publicystów i celebrytów innego rodzaju, opanowuje przedziwna mania. Każdy ma ambicję podsumowania starego roku. Przyznaję, to łatwiejsze niż prognozowanie roku nastepnego, bo ktoś może sobie to zapamiętać i będzie wstyd.
Co ciekawe, w podsumowaniach wszyscy owi maniacy podsumowuja niemal tak samo, za to wnioski wyciągają z tego zupełnie odmienne. Forma ta sama, a treść jak po przesadnie świętowanym Sylwestrze.
Ponieważ to czytacie, jestem publicystą. Więc poddam się manii i podsumuję:
Mijający właśnie rok był niestety dużo gorszy od poprzedniego. Miał za to niewątpliwą zaletę - był z pewnością znacznie lepszy, niż będzie kolejny...
Więc życzę Państwu bardzo dużo szczęścia w Nowym Roku.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)