Hac Hac
233
BLOG

Człowiek Wielkiego Formatu

Hac Hac Rozmaitości Obserwuj notkę 3

z cyklu: Spotkania z ciekawym człowiekiem (2)

 

 

-No zobacz, co za życie, piksele mi się rozjeżdżają - mój Znany znajomy dopełnił swoją szklaneczkę nową porcją whisky i wychylił ją jednym haustem.

Siedzieliśmy w fotelach przed kominkiem w moim domu. Znany znajomy wpadał do mnie zazwyczaj w chwilach zwątpienia. Jego kariera rozwijała się wspaniale, miliony Polaków na pierwszy rzut oka potrafiły podać jego dane personalne, a rozliczne zmiany w życiu osobistym Znanego znajomego też nie były im obce. A jednak wątpliwości co jakiś czas drążyły go niczym korniki starą sosnę. Wówczas zjawiał się znienacka, choć nie nieoczekiwanie z racji cykliczności napadów zwatpienia, z flaszka lub dwiema markowych alkoholi, domagał się szkła, zapadał w fotelu (w okresie ciepłym na tarasie, zaś w czas chłodów w okolicach kominka) i milczał ponuro, jedynie co pewien czas rzucajac jemu tylko zrozumiałe skróty myślowe.

-Masz 52 lata, w twoim fachu rzeczywiście już czas na lifting -zauważyłem trzeźwo (siedział u mnie od 10 minut, więc mogłem sobie jeszcze na trzeźwość pozwolić).

-Jaki lifting? Po co mi lifting? Jestem młody i przystojny. - jego zawód wymagał pewnej dozy narcyzmu i pod tym względem rzeczywiście był świetnie przygotowany zawodowo. Poza tym, wciąż nie wyglądał źle, biorąc pod uwagę wiek i upodobanie do markowych alkoholi pitych w chwilach tak zwątpienia jak i tryumfu.

-Jestem osobowością telewizyjno-estradową wielkiego formatu, jak sam wiesz- począł wyjaśniać Znany znajomy bez choćby smugi cienia fałszywej skromności, tak charakterystycznej dla osób formatu mniejszego. -I w związku z Galą, jaką będą mieli zaszczyt mieć przeze mnie prowadzoną, zawieszono na Piłsudskiego wielkoformatowy baner. Niestety, sam wiesz jaką pogodę mieliśmy ostatnio. Wilgoć, ocieplenie, potem wiatry porywiste pólnocnozachodnie i znów deszcze. Materiał podkładowy banera został wykonany przez znany koncern azjatycki, znany z dobrej marki. Niestety, najwyraźniej nie został przetestowany w naszych, tak surowych pogodowo warunkach. I sfałdował się. Obecnie skurczył się od góry, oraz rozciągnął w poziomie, z związku z czym mam azjatyckie rysy twarzy oraz znaczna nadwagę. Za to od dołu wyciągnął się ponad miarę, co może sugerować, że będe wąskim gardłem wzmiankowanej imprezy. Moja kariera leży w gruzach, mam nadwage i skośne oczy. Życie i azjatyckie koncerny są podłe. -zakończył ponuro odkręcając markową nakrętkę drugiej butelki.

Z udawanym współczuciem pokiwałem głową, z zadumą wpatrując sie w burszynowy płyn na dnie własnej szklanki. Jak to dobrze, że nie jestem człowiekiem wielkiego formatu...

 

Hac
O mnie Hac

Żywy jestem, jeszcze. Ale to zapewne mi minie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości