Wierszyk stareńki, ale skojarzył mi się gdy przesłuchałem Danutę Wodyńską wykonującą tekst o wiosnie Przybory . Mój nie dorasta tekstowo, za to ma duzo trzeszczących głosek :P
Potrzeba kobiety się zdarza, niestety-
zachcianka poety, gdy wie czym jest ból.
Dopada nas zwłaszcza
jak tłuszcza hulaszcza,
gdy rozum jest w chaszczach
i gryzie jak mól
Młodego, co w pryszczach się paszcza wybłyszcza,
pogłaszczą babiszcza, uśmiechną się doń!
Ja marzę, że jeszcze
je kiedyś popieszczę.
Lub nawet zbezczeszczę,
choć siwą mam skroń...
Bo to już nie proste, gdy entą masz wiosnę,
i włoski żałosne odkryją ci łeb.
Są zimne jak leszcze
niewiasty drapieżcze.
Z rozpaczy więc wrzeszczę
na pań idąc lep!
Bo cóż mi po wieszczach, gdym w żądzy jest dreszczach,
nie w słońcu, lecz w deszczach mych uczuć tkwi toń.
Jak diament w niej błyszczy
ideał, co niszczy
i spala do zgliszczy...
Ma żądza - Twa broń...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)