Z powodu znacznego ocieplenia klimatu, tradycyjny lany (sypany?) poniedziałek spędzę w gronie rodzinnym, tzn. nie ruszę tyłka z domu. Będę żarł i pił, a potem stanę na progu i zacznę produkować znaczące ilości CO2, by wypuścić je do atmosfery! Jeśli trzeba będzie, sam uratuję ten kraj! Jakoś nie brzmi dla mnie strasznie prognoza klimatyczna strasząca mnie, że Wrocław może mieć klimat Wenecji, a Olsztyn Wrocławia...
P.S. Dla martwiących się o los Malediwiańczyków - jak nam sie klimat ociepli, to taniej będzie wykupić dla nich kawałek Grenlandii, niech się tam przeniosa i sadzą winorośl.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)