"Ref. Ja uwielbiam ją, Ona tu jest
i tańczy dla mnie,
bo dobrze to wie, że porwę ją,
i w sercu schowam na dnie."
Podmiot liryczny, czyli Ona, tańczy dla Onego, który ją uwielbia. Czy uwielbia ją za taniec? Chyba nie, bo mógłby na internecie znaleść niejaką Christinę Model, bujającą się i swoimi co ciekawszymi partiami w takt muzyki niezobowiązującej, i też mógłby ja uwielbiać. Co zatem tak Go w Niej fascynuje?
"Moja dziewczyna patrzy często w oczy me,
i nie ukrywam sprawia to przyjemność,
jak ją kocham tylko moje serce wie,
gdy mnie całuje, oddał bym niejedno."
No właśnie! W oczy patrzy! Przyznajmy, to nieczęste. Bywa, że dziewczyna w oczy swojego chłopca patrzy po raz pierwszy dopiero podczas nocy poslubnej, zwłaszcza, że zamówili sobie full exclusiv w miejscowej firmie foto, z opcją "Noc poślubna", a jak tu wówczas patrzeć w obiektyw? Juz łatwiej w oczy świeżopoślubionego ( "Kurde, ale on pryszczaty... Wiesiek przynajmniej pracuje jako stolarz w gminie! Jutro zrobię test DNA"), który wciąż patrzy zakochanym wzrokiem ( "Kurde, ale jej ten brzuch sie wypaczył! Byłem na tej dyskotece przed Wieśkiem, czy po Wieśku?!")... Ale skoro tak patrzy w oczy, może nie warto za dużo myśleć?
"Jej ramiona ukojeniem dla mnie są,
bo przy niej czuję jak smakuje miłość,
i każdą chwilę pragnę ofiarować bo,
jest tego warta, nic się nie zmieniło,"
Szukanie miłości jest godne pochwały. Ale, gdyby je wpisac do Kodeksu Cywilnego, ludzkość wyginęłaby szybciej, niz gotują się kapary...
Dlatego nie radzę analizować miłości...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)