Hac Hac
215
BLOG

We the People, czyli Etos, nie Naród

Hac Hac Rozmaitości Obserwuj notkę 10

 

 

 

 

 Wzrusza mnie dość częsty widok, czy to na necie, czy w filmach amerykańskich. Obraz ciemnoskórego Azjaty o zdecydowanie latynoskich rysach, przykładajacego dloń do serca w rytmie "The Star-Spangled Banner", za tło majacy  Stars and Stripes. 

Wzrusza mnie, gdyż podoba mi się Idea Państwa. Państwa - Narodu. Zapewne o takim Państwie marzył Piłsudski, kraju idei, a nie narodowości. W którym Państwo znaczy więcej niż jego etniczne składniki, a równocześnie szanuje tradycje narodowe. I-sza Rzeczypospolita była takim melting pot, w Drugiej, stale zewnętrznie zagrożonej nie było już na to miejsca. Grzech pierworodny endecji, czyli traktat ryski uniemożliwił to. Szkoda. Uniknęlibyśmy może tragedii wołyńskiej, litewskiej nienawiści i niemieckiej piątej kolumny.

Być może to naiwne rojenia, ale jestem potomkiem przedstawiciela habsburskiej biurokracji wysłanej by spacyfikować porozbiorową Galicję. I Polakiem. Z etosu.

Hac
O mnie Hac

Żywy jestem, jeszcze. Ale to zapewne mi minie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Rozmaitości