Jutro zmieniam deklarację dotyczacą wywozu śmieci. W pierwszej zadeklarowałem segregację odpadów. Ponieważ do wczoraj byłem ciemny jak tabaka w rogu, udałem sie do Gminy, do działu usług komunalnych. Z dość trywialnym pytaniem : "A co z pojemnikami?".
Pan (no, przynajmniej tam siedzą jeszcze panowie), poinformowal mnie, że pojemników nie będzie, będę mógl sobie zakupić w firmie która wygrała przetarg worki. I że wszystko jutro (czyli dzisiaj) opisane będzie na stronie Gminy.
Północ sie zbliża, a na stronie gówno, czyli kolejny odpad komunalny. Przypominam, czytelnikom i sobie (sobie coraz intensywniej), że lipiec już tuż, tuż...
Śmieci segregowane w moim przypadku to 4,50 PLN mniej niż niesegregowane. Do tego mam zapłacić za worki. A samego plastiku z butelek zbieram sporo. Więc prawdopodobnie z racji segregowania odpadów sporo przepłacę.
Potraktowano mnie jak smarkacza, co dwa do dwóch dodać nie potrafi...
To ja mam w dupie taką ekologię w wydaniu organów państwa! Jutro zawiozę do Urzedu Gminy zmienioną deklarację. Niech się zadławią moim szkłem po trunkach pochodzenia naturalnego, tudzież plastikiem z zapitki. Jestem uświadomiony ekologicznie, ale ekonomicznie też!
P.S.: A po prywacie polecę, a co?! Gmina Dywity, województwo warmińsko-mazurskie. Czyżby czas na kolejne referendum?...
P.S.2: Jestem bezrobotnym, może czas sie zakrecić wokoł jakiejś posady? Samorządowej na razie. Pieniądz zawsze mi wisiał, czego nie mogę powiedzieć o głupocie...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)