Prasa, serwisy netowe. Bzdury, bzdury, bzdury. Jakbym otworzyl "Trybunę Ludu" z połowy lat siedemdziesiątych. "Jest dobrze, wiecie-rozumiecie, ale wiadome siły...". Na Salonie też wieczne bicie piany. Mało konkretów, dużo bąbelków. Jasne, o bąbelki nie jest trudno, Polska zawsze miała burzliwą fermentację.
Rzecznik od tego czy owego oświadcza, że zaoszczędzi się pierdyliard złotych na tym czy owym, i oczywiście nie wpłynie to na tamto i owamto. To po jaki (...) były im te pieniądze, jeśli ich brak na nic nie wpłynie?! Nastepnym razem niech mi dadzą, jakoś to zagospodaruję. Z większym sensem. I nie roztrwonię po drodze, najwyżej dam w łapę (temu i owemu).


Komentarze
Pokaż komentarze (2)