Teksty Ziemkiewicza czytam regularnie. Raz z zachwytem, raz z zawiścią (smarkacz jest młodszy ode mnie aż o niemal dwa miesiące, a o tyle mądrzejszy), ale zawsze z poważaniem.
Za mądrość propaństwową. Co prawda zdecydowanie nie podzielam jego endeckich sympatii, lecz równocześnie właśnie jego punkt widzenia pozwala mi mieć własne zdanie na temat Polski. Nie zawsze identyczny, zawsze propolski.
Z upodobaniem czytam komentarze do jego felietonów. Wzmacniają moje ego i wiarę we własną inteligencję. To co prawda nie wzmacnia wiary ogółu w inteligencje Ziemkiewicza, ale to już ich problem.
Gorzej, że od kilku lat to, co pisze Ziemkiewicz, jest problemem nas wszystkich. A tak niewielu to czyta, a jeszcze mniej rozumie...
Ja czytam. I żałuję, że zrozumiem to równocześnie z tymi innymi.
Gdy będzie już za późno.
fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-pozegnanie-z-transformacja,nId,1022460


Komentarze
Pokaż komentarze (9)