Wyświetlił mi się na FB fotek. Baba w bani. Prawie to samo co baba w basenie. Tylko bardziej świetojebliwie, jak mawiał mój dziadek. różnica tkwi jedynie w mózgu oglądających. Ta sama goła baba w takiej samej H2O. A zarzucić niczego nie mógłby nawet biskup podczas podniesienia.
A czemu o tym piszę?
Bo zima idzie, i nawet tak mało gołe baby oglądam życzliwie. Za odwagę...


Komentarze
Pokaż komentarze