-Dzień dobry, Panie Premierze. Jak leci?
-Staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością.
-Doprawdy? Cóż się stalo, że tak się Pan zmienił???
-Do dziś mamy kaca.
-Ja sobie wypraszam, Panie Premierze, ale ja raczej nie dopuszczam...
- Wprowadziłbym badanie alkomatem.
-Ale po co? Przecież mówię oficjalnie i na forum nawet... I immunitet mnie nawet nie chroni...
-Mam wrażenie, że to twórcze rozwinięcie doktryny „Spieprzaj dziadu”.
-Ależ skąd, Panie Premierze! Jest Pan niewiele starszy ode mnie!
-(poważne wzruszenie ramion)
- To może z innej beczki? Podobno wszelkie Pańskie dzialania w polsce wynikaja z nadzei, że osiągnie pan lukratywną posade w UE?
-Każdego można kupić.
-Nie obawia sie Pan, że tak otwarte stanowisko postawi Pana przed trybunałem stanu?!
-Raz podrepczę do prezydenta i będzie dobrze.
Można tak w nieskończoność, nawet ostrzej. Ten tekst to oczywiscie żart, zaczerpnięty z Wikicytatów, ale manipulowanie wypowiedziami jest na tyle bezpieczne, że prokurator który chcialby się tego czepić stanąłby przed dylematem : czym rózni sie ten tekst od innych zamieszczanych w mediach? Każde słowo ma potwierdzenie w archiwach. Jeśli nawet mysle, że odpowiedzi są prawdziwe, to na szczęście paragrafy nie przewidyja na razie karanie za myślenie...


Komentarze
Pokaż komentarze