Raczkowski
Raczkowski
Hac Hac
255
BLOG

W obronie Onana

Hac Hac Rozmaitości Obserwuj notkę 0


 

 

 

Dzisiaj w wierszyku mam Państwu zamiar
przybliżyć postać z Biblii, Onana,
co nie zapładniał swej żony, Tamar,
chociaż wciąż była tentegowana...
Guglujcie sobie słowo „lewirat”,
bo w krótkiej formie krucho jest z czasem,
nie jestem przecież jakimś Szekspirem
  (który z pisania miał chociaż kasę...)
W skrócie – po bracie miał żonę w spadku,
zapewne ładną, choć po gwarancji.
I z żoną ową nie chciał mieć dziatków.
Więc trwał w oporze (patrz: „rezystancji”).
Kara go Boża za to spotkała,
(wolną mam wolę, więc nie popieram)
i pył pozostał z Onana ciała
a respiracja spadła do zera.

Dlaczego temat ten dzisiaj drążę?
Czemu w obronie jego dziś krzyczę?
 ..nie wpędzał panien w niechciane ciąże...
Kto z was bez winy, dam mu kamyczek...

Hac
O mnie Hac

Żywy jestem, jeszcze. Ale to zapewne mi minie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości