98
BLOG
Górnicy wyłażą mi z lodówki. Podgryzają podłogę, drążą w piwnicy, zaglądają przez dziurę w dachu. A co gorsza, podstępnie łypią z telewizora i komputera, oraz szemrzą na falach radionośnego eteru. Dawno już się pogubiłem, co mianowicie tzw. Rząd zamierza zrobić. Podobnie jak nie orientuję się czego chcą górnicy. Jak zwykle zapewne i jednym, i drugim chodzi o pieniądze. Nawet im się nie dziwię, sam bym chciał mieć pieniądze. Nie z pazerności nawet, ale dla zasady. Bo skoro inni mają... Czy likwidacja kopalń jest czymś złym? Dla mnie nie - i tak, gdy węgiel trafia ze Śląska w moje warmińsko-mazurskie strony, nie stać mnie na niego. Nad ciężkim losem zredukowanego górnika także trudno mi się pochylić - gdy zlikwidują mu pracę za 6 tysięcy miesięcznie, zapewne znajdzie inną, mniej niebezpieczną, za 1,5 tys. Czyli taką jaką mają ci z moich sąsiadów, którzy mają jakąkolwiek pracę. W Wielkiej Brytanii jakoś to przeżyli, a przecież wiadomo, Angole to cieniasy są, nie to, co nasze dziarskie chłopy ze Śląska... A jednak mam wrażenie, że rządowi ekonomiści czegoś nie przeliczyli. Słyszymy o tym ile tracimy na dopłatach do górnictwa, a ani słowach o wpływach, choćby z podatku dochodowego górników, czy składkach ZUS-owskich. A, o ile znam arytmetykę, te procenty odciągnięte od 1,500 złotych są jednak znacznie niższe niż od sześciu i więcej tysięcy. Co oznacza, że wkrótce Rząd zabierze mi tą marną resztkę jaką zachowałem w OFE... Zapewne zauważyliście, jak co tydzień wasz Adobe Acrobat usiłuje się zaktualizować? Zapewne niektórzy z Was pomysleli sobie przy takiej okazji: "Cóż to za porzadna Firma! Bez wytchnienia dba o to, by używany przeze mnie program działał idealnie! I tyle pracy w to wkłada!" No cóż, powiem zwięźle - gówno prawda. 95 % rzeczy otwieranych przy pomocy tego narzędzia działa równie dobrze na wersji sprzed 10 lat. Powiem nawet, że bez tego narzędzia świat jest nawet przyjaźniejszy, czytanie książek w trybie tekstowym Windowsa jest czasem nawet dużo strawniejsza. Więc po co te udoskonalenia? Byśmy nie zapominali, że Adobe Acrobat jest dla nas niezbędne, że dba o nas i że bez niego nastąpi krach Wszechświata. Nie wspomina przy tym, że to My jesteśmy tak naprawdę potrzebni im. Bo bez nas ich firma upadnie. Podobnie jest z politykami. Warto o tym pamiętać przy kolejnej ustawie, zarządzeniu czy, szczególnie nowelizacji. Produkowane są tylko po to, by firma pod nazwą "klasa polityczna" nie weszła w stan upadłości...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)