Fajnie mieć trzy małe pieski w domu. Potrafią odnaleźć przedmioty z dawien dawna zaginione, których odnalezienie wydawało się od miesięcy niemożliwe. Odnajdują nawet takie, wobec których ma się wątpliwości, że w ogóle się je miało. To duży pożytek z posiadania małych piesków.
Problemem jest jedynie to, że gdy trzy szczeniaczki odnajdą cokolwiek, to, o ile nie jest to żeliwne kowadło, nie nadaje się to już do niczego, a często też niczego nie przypomina...
Wierszyk pamiętający mamusię szczeniaków:
Coś na ząb (impresja poranna znad szczątków)
Jak to jest, że gryzie pies wszystko, tak jak leci. Co spod psów wystaje, spokoju nie daje. Trzeba gryźć! Jak dzieci... Pan jak na złość gumową kość rzucił, by szkód uniknąć. Dywan, no cóż, jest w strzępach już, trzeba tę kość, niesmaczną dość... Bo Panu będzie przykro... I tylko obrus jeszcze, bo prawie jest na ziemi. A stary kapeć pieści cudownie podniebienie. Pan jeszcze śpi, cichutko więc, nie trzeba mu przeszkadzać. ...gumowa kość, wymyślił ktoś... Może tę książkę od sąsiada? A potem kilka gniewnych słów, rulon z gazety, kąt. Warto chyba było. ...I będzie też miło jutro znów wziąć coś na ząb.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)