Tekst pt. "Chyba nudzi się Pan nadmiernie" napisałem ad hoc pod wpływem reakcji Prezydenta RP na sygnały dochodzące z Brukseli, gdzie we wtorek, 23.09.2015 r., odbywało się spotkanie ministrów Spraw Wewnętrznych krajów-członków Unii Europejskiej.
Gdy dowiedziałem się, że w tak ważnej sprawie, jak rozdział musułman, którzy werwali się do granicznych krajów Unii Europejskiej, pomiędzy wszystkie kraje Unii, decyzję w imieniu RP ma podejmować urzędnik niskiej rangi, tj. Minister Spraw Wewnętrznych, to aż mnie zatkało.
We Francji nawet cenę dwóch okrętów negocjował prezydent, a w RP, super ważną decyzję, która będzie miała wpływ na sytuację społeczno-polityczną i bezpieczeństwo kraju, podjęto bez konsultacji z prezydentem.
To jakiś bred!
W maju 1926 r. Marszałek Piłsudski dał nam lekcję jak rozwiązywać takie konflikty. A dzisiaj z mojej Ojczyzny zrobili Tuskolandię, w której dzięki debilnemu interpretowaniu obowiązującego prawa, premier może sobie pozwolić nie wpuścić prezydenta do państwowego samolotu (gdybym ja był wtedy prezydentem Tusk pojechałby do aresztu garnizonowego, a nie do Lizbony).
Dawno nikt nie komentuje moich tekstów (bo co w nich komentować, jeżeli ja mam rację absolutną!), ale pod tym właśnie tekstem pojawił się takowy:
#My nie mamy systemu prezydenckiego jak u was tylko parlamentarno-gabinetowy. Prezydent u nas nie może wydawać żadnych dyrektyw premierowi ani ministrom. Prezydent pełni u nas funkcje głównie reprezentacyjne. Politykę zagraniczną i wewnętrzną prowadzi rząd a nie prezydent.
Proszę sobie o tym poczytać.#
Kolejny czytelnik, do którego nie dotarło jeszcze, że jestem Polakiem, a moją Ojczyzną jest POLSKA.
Darujmy sobie jednak takie duperele i zajmijmy się samym problemem, czyli tym, co w kraju takim jak III RP może prezydent RP.
Ja setki razy z przykrością konstatowałem, że moi rodacy nie umieją czytać ze zrozumieniem, a do tego, są na tyle łatwowierni, że jak usłyszą coś wypowiedziane przez człowieka z tytułem naukowym, lub klasyfikowanego jako "ekspert", to tracą zdolność myślenia i przyjmują wszystko na wiarę.
Tak też się ma z autorem tego komentarza.
On każe mi coś tam czytać, a sam daje sobie prawo do pisania absolutnych bzdur.
Zwyczajowo już przypisał Prezydentowi RP funkcje głównie reprezentacyjne, co świadczy o tym, że nie czytał Konstytucji kraju w którym żyje, czyli Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Ja, w odróżnieniu od niego, nie mogę sobie na taki luksus pozwolić i w każdej sekundzie swojego emigracyjnego życia muszę sobie powtarzać nie tylko o tym, kim jestem (Polak), ale i o tym, co należy w zmienić w mojej Ojczyźnie (Polsce), gdy w końcu nastaną sprzyjające na to warunki (Konstytucja).
W tekście "Kiedy na emeryturę? Dziś? Jutro? A może wczoraj? Uzupełnienie" zawarłem jasny, klarowny i nie podlegający żadnej dyskusji argument na korzyść konieczności dokonania zmian w tekście Konstytucji twojego kraju (a mojej Ojczyzny).
Dzisiaj przytaczam argument na to, że mam rację, gdy twierdzę, że Prezydent RP jest najważniejszym organem władzy WYKONAWCZEJ w Rzeczypospolitej Polskiej:
Art. 10.
1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.
Gdybyś miał kłopoty ze zrozumieniem tego argumentu, to przypominam tobie jeszcze jeden, który dla jego interpretacji ma znaczenie zasadnicze:
Art. 8.
1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.
Dotarło, czy jeszcze masz jakieś problemy.
Rada Ministrów jest organem pomocniczym dla Prezydenta RP. A jak się komuś nie podoba taka interpretacja, to niech optuje za taką zmianą art. 10. Ust. 2., żeby jego zapis pozwalał na stosowanie tego przepisu BEZPOŚREDNIO.
Cdn.



Komentarze
Pokaż komentarze