Czyli o marazmie prawnym Polaków.
W części 1 rozważań na temat roli Prezydenta RP w systemie władzy w Rzeczypospolitej Polskiej, jednoznacznie i bezdyskusyjnie pokazałem, że Prezydentowi RP odwiedziona wiodąca rola w systemie władzy wykonawczej i stanowienia polityki wewnętrznej i zewnętrzej.
Dzisiaj zajmę się polityką zagraniczną. Zacznę od cytowania Konstytucji RP:
Art. 133.
1. Prezydent Rzeczypospolitej jako reprezentant państwa w stosunkach zewnętrznych:
1) ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe, o czym zawiadamia Sejm i Senat,
2) mianuje i odwołuje pełnomocnych przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej w innych państwach i przy organizacjach międzynarodowych,
3) przyjmuje listy uwierzytelniające i odwołujące akredytowanych przy nim przedstawicieli dyplomatycznych innych państw i organizacji międzynarodowych.
1. Prezydent Rzeczypospolitej przed ratyfikowaniem umowy międzynarodowej może zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie jej zgodności z Konstytucją.
2. Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem.
Art. 142.
1. Prezydent Rzeczypospolitej wydaje rozporządzenia i zarządzenia na zasadach określonych w art. 92 i art. 93.
2. Prezydent Rzeczypospolitej wydaje postanowienia w zakresie realizacji pozostałych swoich kompetencji.
Art. 126.
1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.
2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
Art. 92.
1. Rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu.
Art. 146.
1. Rada Ministrówprowadzi politykęwewnętrzną i zagraniczną Rzeczypospolitej Polskiej.
Prowadzi, ale jej nie stanowi!!!
Żeby coś "prowadzić", to dane "coś" musi istnieć. I kto ma to "coś" stworzyć? Oczywiście ten, który pod ten twór będzie dobierał ludzi (pełnomocnych przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej) dla jego przekształcenia w konkretne działania.
Mój interlokutor zarzucił mi, że Prezydent RP (czyli jego kraju), nie może wydawać dekretów premierowi i ministrom.
Ja cofam ten dekret! Ja cofam wszystkie dekrety na świecie!
Co mnie podkusiło z tym dekretem. Lepiej powiedziałbym "tu leży pies pogrzebany".
Oczywiście, to wcale nie oznacza, że Prezydent RP musi z siebie robić "żyrandolowego". On ma do swojej dyspozycji doskonałe instrumenty, jakimi są "rozporządzenia", "zarządzenia", i "postanowienia".
Że co? Że dla swoich rozporządzeń i "zarządzeń" potrzebuje szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania?
Ależ on w takie szczegółowe upoważnienie został wyposażony Ustrojodawcem i Ustawodawcem.
Tym upoważnieniem jest przepis zawarty w art.126 ust.2:
2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
Rozporządzenie w sprawie dyspozycji dotyczących bezpieczeństwa państwa (a kwestia sposobu masowego, bezprawnego dopuszczenia musułman na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej należy do tej kategorii) jest aktem o takim charakterze, że była przedmiotem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego:
Orzeczenie TK SK 37/02
Akty o charakterze powszechnie obowiązującym mogą regulować postępowanie wszelkich kategorii adresatów: wszystkich obywateli i organów państwowych, wszelkich instytucji i organizacji publicznych i prywatnych.
Mam nadzieję, że od momentu, gdy ta analiza dotrze do rąk Prezydenta RP, wszystkie organy władzy dostaną odpowiednie wskazówki dotyczące dylematu:
KTO RZĄDZI W RP !!!



Komentarze
Pokaż komentarze