Najpierw naznaczyłem Andrzeja Dudę na Prezydenta RP. Było to 9 lutego br.
Po obejrzeniu Konwencji Wyborczej Beaty Szydło, naznaczyłem ją na pełnienie funkcji Premiera RP.
Gdy już wy potwierdziliście głosowaniem moje naznaczenia, to ja wyjaśniłem Prezydentowi Dudzie jak ma zmienić Konstytucję RP, żeby jednym Rozporządzeniem Prezydenta zmienić nasz status – z "Obywateli RP" na "Polaków".
Zlekceważył sobie moją radę, chociaż ona wskazywała na to, że jest w tym kraju "Carem, Bogiem, Ruskim Naczalnikiem" władzy wykonawczej.
Wczoraj w Sejmie RP wystąpiła z expose Beata Szydło, starając się przekonać "sług Narodu" (posłów) do okazania jej zaufania i przegłosowania "wotum zaufania" dla jej rządu.
Będąc aktywnym obserwatorem życia politycznego w RP starałem się wczoraj skoncentrować swoją uwagę na tym expose, ale nie było mi to dane, gdyż szum informacyjny, wywołany dziwną decyzją Prezydenta RP A. Dudy o ułaskawieniu M. Kamińskiego (i jego "bandy") zakłócił normalny odbiór sloganowatego expose.
Połowa komentatorów życia politycznego broniła prezydenta przed atakami opozycji i rozczarowaniem, jakie jego decyzja wywołała wśród zwolenników porządku prawnego, a druga w nieskrywanej formie wyrażała głośno swoje niezadowolenie z tej decyzji, akcentując na wydarzeniach z przeszłości, gdy A. Duda był zamieszany w dziwne ułaskawienie kumpla zięcia Prezydenta Kaczyńskiego.
Zanim przejdę do tytułowego "marazmu" wyrażę swoje jednoznaczne stanowisko w sprawie decyzji Prezydenta o ułaskawieniu M. Kamińskiego.
Zacznę od zacytowania opinii wyrażonej przez prawnika, Tomasza Parola:
#W ramach ułaskawienia jest PONAD SĄDEM. Może ułaskawić kogo chce, kiedy chce, w każdym momencie dowolnego postępowania i w zakresie jaki chce! Nie musi się tłumaczyć nikomu, a sąd MUSI go słuchać jak pies. Tak realizuje się ta prerogatywa! #
Takiej buty, takiej ignoracji to mógłby Szanownemu Prawnikowi pozazdrościć nawet S. "Muchołap" Niesiołowski.
Czym kierował się mój przyjaciel (mam nadzieję, że nie obraziłem go tym określnikiem) wypowiadając taki sąd? Niewątpliwie artykułem 139 Konstytucji RP:
#Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.#
Klarowny, jednoznaczny i niepodlegający dyskusji zapis normy bezpośredniej ... gdyby nie maleńki niuans.
W tej samej Konstytucji znajduje się artykuł 145 o następującej treści:
#Prezydent Rzeczypospolitej za naruszenie Konstytucji, ustawy lub za popełnienie przestępstwa może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.#
Czytaj Tomaszu, czytaj! A jak masz kłopoty ze zrozumieniem, to pytaj Doradcę Prezydenta Polski, czyli mnie. Poniżej moja opinia:
Prezydent RP naruszający ustawy to przestępca, który za swoje działania MUSI odpowiadać przed Trybunałem Stanu (że co? że "może" a nie "musi"? to tylko świadczy o tym, że trzeba natychmiast zmieniać Konstytucję!).
A co na temat roli Prezydenta w procesie ułaskawień mówi Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – "Kodeks postępowania karnego" opublikowana w Dz.U. 1997 nr 89 poz.555:
Art. 567.
§ 1. Postępowanie o ułaskawienie może wszcząć z urzędu Prokurator Generalny, który może żądać przedstawienia sobie akt sprawy z opiniami sądów albo przedstawić akta Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej bez zwracania się o opinię.
§ 2. Prokurator Generalny przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej akta sprawy lub wszczyna z urzędu postępowanie o ułaskawienie w każdym wypadku, kiedy Prezydent tak zadecyduje.
Ustawa wprawdzie przyznaje Prezydentowi prawo do zachcianek (chcę, to decyduję), ale wymaga od niego dochowania minimum przyzwoitości: zachciałeś kogoś ułaskawić, to trzeba zażądać od Prokuratora akta sprawy, lub wymagać od niego wszczęcia postępowania z urzędu!!!
O maraźmie intelektualnym w części 2



Komentarze
Pokaż komentarze