guardian guardian
51
BLOG

Mierzmy siły na zamiary

guardian guardian Polityka Obserwuj notkę 4

 

Minęła właśnie doba od zakończenia obchodów 70. rocznicy ataku Niemiec na Polskę.

Uwaga wszystkich została skoncentrowana na wizycie Putina i tym, co z niej może wyniknąć. Oczywiście od zakończenia obchodów na tym kto lepiej reprezentował nasze "Narodowe Interesy". Oczywiście w skrócie ten spór można nazwać sporem PO-PiS, który od samego początku (od 2005 roku) przypomina bardziej kłótnię podwórkową, gdy któryś ze słownych szermierzy użyje słynnego "a ja o jeden więcej", co zwykle spłyca dyskusję.

I tym razem dyskusja odbywa się według dającego się przewidzieć schematu PO stwierdza, ze wizyta była umiarkowanym lub dużym sukcesem, w końcu mamy przemyślaną politykę itd., a PiS uważa, ze  gdyby on rządził to Putin w Warszawie podałby się do dymisji, a najpewniej w wypadku mocnego przedstawienia naszych racji, przytłoczony historyczną prawdą popelniłby samobójstwo jeszcze w Moskwie.

 

Od początku chyba dla wszystkich specjalistów od stosunków międzynarodowych było jasne, ze wizyta Putina przełomem nie bedzie i być nie moze.

Czy wyobrazamy sobie, ze Putin mógł przyjechać do Polski i oglosić, ze Rosja czuje się winna zniewolenia Polski, ze wstyd mu za jego kraj, który paktował z Hitlerem, a zbrodnia w Katyniu jest wydarzeniem tak wstydliwym dla Rosji, ze wszystkie akta tej sprawy zostana przekazane Polsce natychmiast a czczenie Stalina będzie w Rosji surowo karane? Że Rosja natychmiast zrezygnuje z budowy Nordstream, gdyż jej głupio omijać krzywdzoną przez wieki Polskę w swoich interesach i dodatkowo aby odkupić swoje winy sama zbuduje rurociąg do Warszawy z Baku. Z tych wszystkich rzeczy możliwe jest jedynie przekazanie akt Katynia i to najpewniej tylko wąskiej komisji ds. trudnych i ekspertom.

Zastanawiam się, czy ludzie, którzy krytykują postawę Tuska i rządu jako zbyt ugodową, i wygodną dla Rosji. Myślą w ogóle w racjonalnych kategoriach, czy chociaż przez chwilę zastanowili się jaka postawa Rosji i Tuska byłaby ich w stanie zadowolić.

Rosja, co wszyscy podkreślają, z wojny z Niemcami i wielkiego zwycięstwa nad faszyzmem uczyniła (czy moze być inaczej?) fundament swojej narodowej tożsamości. Putin konsekwetnie buduje swój wizerunek twardego polityka, który nikogo się nie boi, nikomu się nie kłania, odbudowuje potęgę, przywraca godność a Czeczeńców wiesza za jaja.

Polska wobec tego mogła się spodziewać wyłącznie tego, ze uda się załatwić najprosze sprawy, moze uszczknąć coś z archiwów Łubianki i sprawić wrażenie nie nastawionej negatywnie do Rosji, a przy pamięci o zbrodniach potrafiącej być racjonalną i pragmatyczną. Aby wzmóc naszą pozycję w UE jako lidera wschodniej jej części, który zachowuje się racjonalnie i obliczalnie, a zatem takiego, z którym trzeba się liczyć.

Świetnie w mojej opinii rozegrali to Donald Tusk i Radosław Sikorski. ten drugi napisał ważny list bedący właśnie egzemplifikacją takiego podejścia do Rosji, zapowiedzią pragmatyzmu i działania w ramach UE. Ten pierwszy twardo obstając przy Polskich racjach mówiąc spokojnie, ze pakt R.-M., Katyń i komunizm oraz zbrodnie komunistów to po prostu fakty, ale nalezy dązyć do poprawy stosunków. Że Polska ma swoje poważne zastrzeżenia do Nordstreamu, ale ma nadzieję, ze po prostu wygra racjonalność gospodarcza, gdyż ta nakazywałaby poprowadzić rurę przez Polskę. A nie powiedziano, że ta rura to nowy pakt Ribbentrop-Mołotow i niemiecko-rosyjski spisek.

Po konferencji chwila przerwy i przechodzimy do głównych obchodów większość (poza amerykańskimi) ważnych międzynarodowych kanałów informacyjnych zapowiada transmisje od 15 polskiego czasu i pokazuje, ze Polacy i Rosjanie rozmawiają ze sobą, przy okazji pokazując oczywiste dla zachodu fakty, ze Polska została zaatakowana przez Niemcy a później przez ZSRR. Pokazywano nas tak jak można nas pokazać 1. września, jako kraj, który pierwszy stawił opór nazistom, i który poniósł olbrzymie ofiary.

No i tutaj wkracza V kolumna czyli Lech Kaczyński. Miesiące przygotowań rządu ciężka praca wielu ludzi i uruchamianie zapewne wielu kanałów dla organizacji i zapewnienia o swoich intencjach (DLA ZAPEWNIENIA PRZEWIDYWALNOŚCI) są nic nie warte gdy na arenę wkracza najznakomitszy przywódca wolnego świata. Trzydziestu przywódców świata czeka, lecz niech sobie czekają, prezydent nie zamierza przybywać wtedy gdy mu to nakazał Kaszub Tusk. Czekała na możliwość zajęcia miejsca obok niego Condoleeza Rice, poczeka i Putin z Merkel. Kaczyński przybywa o 15:20, gdy Donald Tusk wystarczająco długo wystał się w słońcu, dokładnie w 18 minut po przywitaniu poprzedniego gościa. Nastepnie złożenie hołdu ofiarom i długi spacer. Zagraniczne telewizje wyraźnie są już zniecierpliwione przeciągającą się uroczystością, ale w końcu głos zabiera Lech Kaczyński. Przemawia około 20 minut (2 do 3 razy dłużej niż Tusk, Putin czy Merkel). odniosłem wrażenie, ze gdyby mu się chciało bez żenady przemawiałby 3 godziny, gdyż wyraźnie miał poczucie, jak zawsze gdy przemawia, ze to moment historyczny. Z przemówienia wieje nudą, szczegółami, pauzami, ćlamaniem w końcu jest - nawiązanie do Gruzji i powiedzenie, bez prawdy nie może być zgody. Koniec. Telewizje, nie chcąc przerywać przemówienia w połowie pokazały je do końca później dając tylko Putina.

Cały plan rządu wziął w łeb, gdyby wydarzenie miało miejsce w innej dacie pewnie dostalibyśmy po łbie od zagranicznych mediów, ale to pierwszy września to dostało nam się tylko za rozdwojenie jaźni w polityce, niechęć do Rosji i porównanie Katynia do Holokaustu.

W serwisach zamiast informacji o zbrodniach ZSRR i wrześniu, oraz o ociepleniu stosunków i o konstruktywnych rozmowach Polski i Rosji, można było usłyszeć, ze przyjaciel Saakashvilego Kaczyński wykorzystał okazję do skrytykowania Rosji, oraz porównał Katyń do Holokaustu, a Putin wyciągnął do Polski rękę i potwierdził, ze uważa pakt R-B za błąd.

guardian
O mnie guardian

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka