Niestety lektura gazet, portali internetowych, wpisów na szanownym Salonie24 oraz oczywiście cała telewizyjna papka - napawa mnie ogromnym pesymizmem co do szans na jakąkolwiek zmianę w polskiej polityce oraz zmianę poziomu naszej dyskusji o niej i dyskusji między sobą.
Coraz większym przerażeniem napawa mnie to, że politykom i mediom udało się wychować nas (mam na myśli nas-obywateli) w mentalności okopowej. Z jednej strony bowiem są zwolennicy PO, SLD i RPP, którzy w większości popierają obecny rząd - bez, z mniejszymi, lub większymi zastrzeżeniami - tzw. 'opcja mniejszego zła'. Z drugiej zwolennicy PiS i planktonu prawicowego, którzy radykalnie i zgodnie z partyjną linią krytykują obecną władzę, którą uważają za zbrodniczą, antypolską - 'opcja innego państwa'. Trudno nie zauważyć, naprawdę żadna ze stron zadowolona nie jest, poza samymi politykami, który to ekskluzywny zawód jest obecnie bardzo prosty i lukratywny.
Obydwie strony gdy czytam zarówno wpisy internautów i tzw. dyskusje, jak i wynurzenia dziennikarzy (zaangażowanych), popadają w tą samą pułapkę - stają się więźniami zasłyszanymi od swoich okopowych propagandzistów sloganów i haseł. Jednocześnie jak na takich ogłupiałych siepaczy przystało napadamyna siebie nie patrząc na to o co w ogóle chodzi w tej wojence. Warto mieć chwilę refleksji czy wojna polsko-polska w której wszyscy bierzemy udział w której każda ze stron broni swoich pozycji jak Polacy przed Bolszewikami, nie jest jednak wojenką której przywódcy bardziej przypominają szlachetków szykujących samowolne zajazdy.
I tak zwolennicy OPCJI 1 uwierzyli, że niekontrolowana przez media zarówno regionalne jak i ogólnopolskie - partia, której geneza to bezideowy przepływ aparatu po AWSowskiego i UWolskiego, jest w stanie skutecznie rządzić państwem oraz sama z siebie urodzić technokratyczny i nowoczesny aparat państwowy. Zwolennicy lewicy z kolei, z obrzydzenia do aparatu Millerowskiego SLD, który samego Millera pewnie napawa obrzydzeniem czyli pokolenia powstańców warszawskich z '88 roku, w większości, i bez namysłu, również popierają PO.
Zwolennicy OPCJI 2 zupełnie nie są zainteresowani tym aby krytyka funkcjonowania rządu i jego instytucji miała charakter merytoryczny i bardzo konkretny. Zadowalają się tym, że ich przywódcy po prostu posługują się hasłami Narodu, silnego państwa, walki z przestępczością i układami, a co naprawdę coraz częściej zauważam - zaczynają się dobrze czuć w roli ofiary zbrodniczego rządu czemu towarzyszą fatalistyczne wizje upadku Polski i Narodu oraz ich powolnej agonii wśród współbraci niedoli - prawdziwych polskich patriotów. O tym ile funkcji jednocześnie są w stanie unieść lokalni politycy PO może innym razem, ale czy nie powinni zwolennicy PiSu np. zacząć silnie forsować ustawy o zakazie pełnienia funkcji rozmaitych, a politycy PiSu o tym robić konferencje? Skoro bowiem tak plują na peowski aparat, który się uwłaszczył na tysiącu agencji, spółek państwowych, urzędów, komitetów, funduszy i agencji to może by zrobili coś aby to państwo usprawnić. Co to bowiem za silne państwo w którym członkowie rady nadzorczej nadzorujący zarząd np. wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska są jednocześnie w kilku innych instytucjach kontrolowani przez ten zarząd, który tam jest w radzie nadzorczej, a poza dniem wypłat widują się tak naprawdę tylko na spotkaniu rady wojewódzkiej albo rady krajowej partii. Silne państwo ? Za PiSu przecież było tak samo, a jak nie zaczniemy tej bandy (bandy - wszystkich polityków) kontrolować to jak PiS dojdzie do władzy to zrobi znowu to samo tylko z innymi ludźmi albo jeszcze pogłębi ten system. Poseł Hoffman i Błaszczak przyzwyczają nas codziennie, że jakakolwiek rządowa porażka nie wypłynęłaby na wierzch - PiS ma do powiedzenia wyłącznie krótką, kretyńską uwagę na temat "RZĄDU DONALDA TUSKA" więc gdy Wipler długo i rzeczowo krytykuje postępowanie Ministerstwa Skarbu w sprawie PLL LOT(nota benespotkałem się z tym w TOK FM i Wyborczej, a na niezaleznej.pl same banialuki) to taką krytykę ogląda, czyta i słucha max. 1000 osób w kraju, bo nikt nie jest przyzwyczajony do tego, że politycy będą mówić do rzeczy. Stąd lepiej jest kręcić kolejny film o Smoleńsku pełen montaży i manipulacji zamiast głośno i przy każdej okazji wspierać prace komitetu smoleńskiego, który zrzesza dziesiątki naukowców pełnych chęci i zaangażowania w badanie przyczyn katastrofy. Całkowity brak zainteresowania polityków i społeczeństwa tym przedsięwzięciem, unikanie jakiejkolwiek spokojnej i merytorycznej dyskusji o Smoleńsku i brak działań w celu budowania konsensusu wokół takiego czy innego apolitycznego komitetu, który zająłby się tym problemem jest w równej mierze zasługą obu opcji i ich zwolenników.
Chociażby na przykładzie wyroku w sprawie doktora Garlickiego i setek wpisów internautów widać jak daliśmy się odmóżdżyć politycznym i medialnym grupom interesów od TVN i PO począwszy a na Sakiewiczu, Karnowskich i PiSie skończywszy. Nigdzie bowiem nie było tego czego potrzeba - informacji o skali korupcji wśród lekarzy, reportaży o tym jak funkcjonują w szpitalach całe układy rodzinne, koleżeńskie a coraz częściej również partyjne, bez polowania z nagonką, a bardziej o dociekaniu tego czy i jakie NFZ, Ministerstwo Zdrowia i CBA podejmuje obecnie działania aby temu przeciwdziałać, jakie mamy narzędzia aby przeciwstawić się nieuczciwym lekarzom. Nikt z dziennikarzy nie wołał o infolinię przy NFZ na którą można zgłosić żądanie łapówki czy niewłaściwe wykonywanie kontraktów. Z drugiej strony nikt specjalnie nie dociekał kto i w jakich warunkach był przesłuchiwany, jak mogło do tego dojść, że 80 latków przesłuchiwano do 3 w nocy i straszono, dlaczego dotychczas nikt o tym nie informował, że nawet film z zatrzymania był sfingowany. Czy nowe władze CBA i nowe kadry skumały się ze starymi a nowy peowski aparat skumał sie z pisowskim, że nic kompletnie nie wypłynęło na wierzch i nikt dyscyplinarki nie dostał ?! Nikt nie dotarł do przesłuchiwanych osób, nie pytano czy ci agenci i ich przełożeni mieli postępowania dyscyplinarne i nie poleciano do Wojtunika, Gowina albo Seremeta z zapytaniem czy osobiście dopilnują oni aby nikt nigdy przez tych panów przesłuchiwany nie był. Zwolennicy i jednej i drugiej opcji boją się kontrolować polityków swoich opcji i bronią ich zaciekle. Skoncentrowano się wyłącznie na postaci sędziego Tulei i jego porównaniu do stalinizmu. Nastepnie na wywiadach z Kamińskim, Ziobrą, Kaliszem, Rozenkiem i peowcami których nie rozróżniam, i każdy powiedział jakąś głupotę. Dzisiaj z kolei tryumf PiSu- Tuleya nie zgłosił zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa tylko zawiaomienie o nieprawidłowościach, tak jakby z punktu widzenia obywateli najważniejszą sprawą było to czy sąd właściwie ocenił skalę nieprawidłowości czy też to czy te nieprawidłowości były. No a to przecież tylko przyczynek do tego żeby się politycy teraz miesiącami znowu sami sobą zajmowali tj. czy Kaczyński i Ziobro powinni stanąć przed TS. Niech staną i już, a później i inni, no bo niech w końcu politycy zaczną ponosić odpowiedzialność za swoje działania, ale nie zajmujmy się tym miesiącami, tylko poczekajmy na konkrety to jest konkretne zarzuty i dowody, a nie paplaninę.
Cały ten bajzel ma oczywiście swoje różne przyczyny - począwszy od upadku czytelnictwa prasy, poziomu dziennikarstwa i jego upartyjnienia, często braku niezależnych regionalnych mediów i ich uzależnienia od reklam i ogłoszeń urzędowych, poziomu telewizji będącej podstawą informacji o polityce dla większości społeczeństwa, powszechnemu wśród Polaków wtórnemu analfabetyzmowi, braku wiedzy o państwie, braku kultury prawej i instytucjonalnej, czy wreszcie tego, że tzw. szybkość życia powoduje, że ludzie przyzwyczajają się do pożywiania się wyłącznie informacyjnym i intelektualnym fast foodem.
Moim zdaniem jednak nienawiść między sobą w tym również nienawiść między publicystami a nawet blogerami jest w interesie jednej i wszechpotężnej grupy interesów - polityków i ich lenników (cały aparat państwowy samorządowy i gospodarczy z pominięciem 'pani z okienka'), bez względu na barwy, których jest w Polsce może nawet kilka procent populacji.
PiS chce do koryta z którego żre teraz PO więc albo zapiszmy się wszyscy do partii i drzyjmy sukno, albo zacznijmy ich naprawdę sumiennie kontrolować i krytykować.



Komentarze
Pokaż komentarze (40)