guardian guardian
387
BLOG

Nowe otwarcie na lewicy - praca albo śmierć

guardian guardian Polityka Obserwuj notkę 2

Ostatnia decyzja Aleksandra Kwaśniewskiego o zaangażowaniu w tworzenie centrolewicowej listy do PE z pewnością jest najważniejszym wydarzeniem stricte politycznym od wielu miesięcy. Jednak sama lista do Parlamentu Europejskiego, ani powrót dawnego, sprawnego aparatu SLD do mainstreamu nie jest jednak w stanie zagwarantować powodzenia lewicy w wyborach samorządowych (jesień 2014) ani parlamentarnych w 2015. Europa+ będzie słaba bez swojego bieżącego zaplecza partyjnego i zaangażowania w politykę zwłaszcza w najmocniejszej fazie kryzysu (2013,2014).

Aleksander Kwaśniewski jest w dość powszechnej opinii politykiem wybitnym, a sukces listy do PE zależy w głównej mierze od jego osobistego zaangażowania i przekonania do podjętych zobowiązań. Nie wątpię w to, że Europa+ może uzyskać znaczące poparcie w niedalekich sondażach, a nawet w dniu wyborów i zależy to w głównej mierze od kalibru nazwisk jakie przyciągnie Kwaśniewski i od tego czy sam wystartuje. Nazwiska na tej liście z pewnością będą obejmować zarówno osoby z obecnego SLD, PO jak i obecnie nie związane z żadną partią - Kwaśniewski, Hubner, Rosati, Liberadzki, Zemke, Cimoszewicz, Borowski, Siwiec, Olejniczak?. Oczywiście nie wiadomo czy wszystkie te osoby będą chciały startować do PE, ani czy na pewno Kwasniewski zdoła je przyciągnąć, ale z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że większość tak. Trudno szacować wynik, ale z dużym (10%) marginesem błędu można chyba powiedzieć, że głosy mogłyby się rozłożyć tak - Europa+ 30%; PiS 30%; PO 15%; PSL+SP+PJN 5% SLD-5%. Jak mówię margines jest duży i ciężko przewidywać, ale sądzę, że w 10% widełkach wynik się zmieści. PiS w zależności od frekwencji, jako posiadający najbardziej zmobilizowany elektorat może mieć jeszcze dodatkowe 'plusy dodatnie'.

Europa+ będzie z pewnością ważną częścią partii socjalistycznej, a Kwaśniewski być może obejmie funkcję szefa tej frakcji. Zdecydowanie ważniejsze są jednak wybory krajowe i pytania o to co z zaangażowania Kwaśniewskiego wyniknie dla krajowego, politycznego podwórka.

MARTWE SLD, AWANS RUCHU PALIKOTA

Ja nie mam większych wątpliwości co do tego, że ostatni ruch Kwaśniewskiego ostatecznie dobił SLD i je rozłamie. Brak ostrych słów i zachęcające gesty wobec SLD odczytuję bardziej jako gesty w stronę konkretnych osób niż w stronę SLDowskiego aparatu. Z moich zewnętrznych obserwacji wynika, że aparat SLDowski w terenie jest bardzo obumarły, a wizyty posłów SLD w terenie zawsze wyglądają jak wizyty w domach starców. Przecież nie jest tajemnicą, że wybory w SLD od lat wygrywał ten, kto najwięcej pił w terenie i najsprawniej według sprawdzonych modeli postępowania z lat 80-tych zabiegał o poparcie. Miller od wielu lat jest całkowicie wypalony, ja odbieram go jako dosyć sprawnego aparatczyka silącego się na bycie celebrytą za wszelką cenę. Wchłonięcie SLDowskiego aparatu do nowej inicjatywy byłoby dramatem dla niej. To tak jakby nową inicjatywę gospodarczą rozpoczynać od przyjmowania do pracy doświadczonych związkowców. Tak jasne postawienie się Kwaśniewskiego po stronie Palikota zdecydowanie pokazuje, że bazą dla nowego ruchu będzie partia Palikota, a z SLD wyciągane jednostki. Jest pytanie ile ich będzie ale Kalisz, Olejniczak, Zemke to przecież pewniacy. Bez tych jednostek SLD nie ma szans na dotrwanie do następnych wyborów bez zmiany przywódcy i bardzo niskich notowaniach, ale już nikogo nie będzie obchodzić zwycięstwo w wyborach na przewodniczącego SLD Czarzastego nad Napieralskim. Wejście SLD do rządu PO, może co najwyżej zatrzymać całkowitą dekompozycję aparatu partyjnego poprzez obsypanie go stanowiskami, którymi PO bez PSLu będzie mogła zaoferować tysiące, na kontrze do symbolu wszystkiego co w SLD było dobre, czyli na kontrze do Kwaśniewskiego - SLD nie ma dużych szans na przetrwanie, a będzie tylko niestrawną przystawką dla PO.

Ruch Palikota z kolei w przeciwieństwie do SLD ma jak mi się zdaje dosyć aktywne chociaż nieliczne struktury regionalne. Cechuje je młodość oraz brak doświadczenia politycznego. Nikt kto spojrzy na obecne ławy poselskie Ruchu ani na jego program gospodarczy (projekty ustaw będące właściwie przeniesieniem na papier krótkich i niedopracowanych haseł propagandowych) nie może mieć wątpliwości, że ta partia jest dopiero poczwarką. Jednakże jej siłą jest entuzjazm jej członków i to, że przyciągnęła ona mnóstwo ludzi świeżych i chętnych do działania, a wzbogacona o socjaldemokratyczną śmietankę, którą może przyciągnąć Kwaśniewski partia ta może się przemienić w motyla, z całym nie podobieństwem tej analogii do partii politycznej.

SKĄD IDZIEMY DOKĄD ZMIERZAMY

Dalszy los lewicy spod znaku Europy+ zalezy w mojej ocenie od odpowiedzi na pytania czy? i - jak dalece? tuzy lewicy bedą w stanie się zasymilować z Ruchem Palikota. Ruch Palikota bezwzględnie musi zmienić nazwę i wprowadzić co istotniejsze z ww. postaci do prezydium swoich organów. Problemy będą jednak bardzo liczne, gdyż Ruch Palikota w dużej mierze powstawał na kontrze do establishmentu i to kontry ludzi młodych, którzy w części nawet dobrze nie pamiętają rządów Kwaśniewskiego. Nie wiadomo jak duża część obecnego Ruchu jest w stanie zaakceptować wtapianie się w niego słynnych działaczy SLD jeszcze z okresu SdRP. Z drugiej strony jest pytanie o formę w jakiej miałaby się formalizować współpraca tuz lewicy z Ruchem Palikota, czy będą one godzić się na to, aby wstępować do partii, w której szefem jest Janusz Palikot i będą chciały współtworzyć na jego bazie nową inicjatywę, czy też będą chciały się ograniczyć wyłącznie do załatwienia sobie posady w PE, i z obrzydzeniem będą akceptować poparcie udzielane im przez struktury regionalne partii (np. Cimoszewicz). Nie ulega wszak dla mnie wątpliwości, ze nawet tak niewyrobione struktury jak RP będą niezbędne w kampanii, a poza tym pamiętać trzeba o pieniądzach, które Ruch otrzymuje, a bez których nie da się zachęcić ludzi do głosowania zwłaszcza w wyborach do PE, gdzie frekwencja wyniesie pewnie c.a. 30%.

Najlepszym scenariuszem dla lewicy jest moim zdaniem jak najszybsza zmiana nazwy Ruchu Palikota na powiedzmy Lewica Plus i organizowanie jak najczęstszych spotkań z tuzami lewicy w niezobowiązującej formie. Ponadto silne zaangażowanie tych tuz we współpracę z Ruchem w zakresie wypracowania przynajmniej zrębów programu w zakresie polityki europejskiej i polityki gospodarczej, kwestie obyczajowe na szczęście nie będą problemem. Programu gospodarczego i możliwości jego budowy w 2 lata nie uważam za problem zwłaszcza gdy tłem są takie programy innych partii - przynajmniej jeśli ma on przyjąć formę liberalną ze sprawnie dobranymi elementami prosocjalnymi - żłobki, dodatki macierzyńskie, budownictwo dla młodych małżeństw (i związków partnerskich) itp.Czyli w skrócie - umiejętne podpięcie się pod kierunek gospodarczy obowiązujący od rządu Messnera.

Wydaje mi się, że hasła 1) europejskiego federalizmu w wersji soft, 2)wprowadzenia euro, 3) reformy Unii Europejskiej w jej obecnym biurokratycznym i partykularno-państwowym kształcie 4) liberalizmu regulacyjnego w zakresie obyczajowym wzbogacone o 5) sensowny program socjalny oraz przede wszystkim 6) likwidację etatyzmu partyjego w administracji  mogą  być bazą dla programu nowej centrolewicy.

Spotkanie zatem trzech panów w piątek samo w sobie jeszcze niewiele znaczy, a ludzie centrolewicy muszą wziąć się do ciężkiej pracy, czyli tego o czym tak pięknie potrafią mówić na wiecach 1 Maja. Gdy tego nie będzie a będą wyłącznie spory i bon moty, Kwaśniewski się wycofa. Gdy nie uda się stworzyć nowej lewicowej siły będziemy skazani na kolejne lata rządów Tuska, Kaczyńskiego albo uchowaj Boże - ludzi, którzy łączą ich wszystkie wady i nie ma żadnej z ich zalet - Napieralskiego albo Millera.

W najbliższych miesiącach będzie trzeszczeć, będą transfery, wyrzucanie, licytacja na to kto jest bardziej socjalny. Jeśli Kwaśniewski się nie zniechęci i dostanie poważne wsparcie od zdolnego lecz niezrównoważonego Palikota oraz jego chwilowo niepoważnej partii da sobie z tym radę i przeprowadzi Palikota i centrolewicę przez Morze Czarne POPiSu. Jeśli będzie niezdecydowany i nie będzie chciał wchodzić w brudną polityczną walkę jego powrót nie będzie lepszy niż wczorajszy powrót Gołoty. Dalej będzie przez wielu uwielbiany, jest w przeciwieństwie do Andrew - spełniony politycznie, ale stanie się dla dzisiejszego pokolenia 20-30 latków niespełnioną nadzieją lewicy.

 

---

Tak jak ostatnio proszę o nawet najbardziej krytyczne, ale rzeczowe komentarze i wpisy, a osoby mające chęć pisania wyłącznie "Kwaśniewski to złodziej", "KGB chce wrócić", "Palikot to kretyn" proszę o napisanie tego u siebie na komputerze w Wordzie.

guardian
O mnie guardian

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka