55 obserwujących
20 notek
220k odsłon
230 odsłon

Żeby nie było

Wykop Skomentuj30

Żeby nie było, że świata nie widzę poza muzyką popularną w wydaniu anglosaskim. Widzę, a niżej są dowody, w bliskich mi wędrownych klimatach w rytmie swojskiego bluesa z dawnych lat. W kontekście powyższych zastrzeżeń przytaczam tutaj ciekawy komentarz Zadziornego Mietka spod mojej poprzedniej notki [Przepraszam, przy okazji] - na temat fenomenu anglosaskiej dominacji we współczesnej muzyce popularnej: „Anglosasi stworzyli i mają ugruntowany, bardzo sprawny, system wyławiania oraz selekcji i obróbki talentów, promocji i reklamy wykonawców oraz zaangażowaną wielką kasę - tak, że na medialny szczyt szołbiznesowego przemysłu trafiają naprawdę najlepsi. Dlatego, ciśnienie potęgi anglojęzycznej rozrywki było i pozostaje olbrzymie - rozniosła się po całym świecie, m.in. przeniknęła przecież za Żelazną Kurtynę. Przyglądałem się kiedyś, za pośrednictwem internetu, fenomenowi ABBY właśnie po anglojęzycznej stronie i proszę mi wierzyć - oni do dzisiejszego dnia głowią się, jak to się stało, że wykonawcy, dla którego angielski to nie język rodzimy udało się i nadal udaje zawojować ich rynek. My tego nie widzimy, ale dla nich nawet niektóre rymy w piosenkach Szwedów są czasami cokolwiek dziwne. Tworzonych teorii i wyjaśnień jest dosłownie multum”.

Elżbieta Mielczarek: Hotel Grand (1983):




Elżbieta Mielczarek: Poczekalnia PKP (1983):




.

Wykop Skomentuj30
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura