61 obserwujących
30 notek
284k odsłony
  139   1

mix2. Wysłuchane modlitwy. Aria na Strunie G

Uratowana i uradowana, spojrzałam wstecz na swoje wcześniejsze ukrzyżowane życie, z którego Pan Bóg mnie cudownie wyprowadził na wolność po 35 latach świadomie przeżywanego cierpienia, chociaż nie sądziłam, że taka akcja będzie w ogóle możliwa. Z wdzięczności i miłości powstała wtedy obecnie prezentowana składanka muzyczna, stworzona przeze mnie jako rodzaj muzycznego dziękczynienia. Teraz nadałam jej tytuł wyraźnie nawiązujący do tytułu jednej z notek sprzed 13 lat z serii, w której opisywałam swoje doświadczenie z transseksualizmem. Przygotowując obecny materiał muzyczny bardzo długo wahałam się, czy mam wracać do tamtego tematu, ale wszystko wskazuje, że powinnam. Skoro wtedy powiedziałam raz i dwa to należałoby obecnie powiedzieć trzy, jako że od kilku tygodni czuję w sobie kolejną zmianę, czy może raczej przemianę, którą warto byłoby spróbować wstępnie przeanalizować.

*

Mogę i chcę ponownie spojrzeć na tamte trudne doświadczenia, wzrokiem o wiele spokojniejszym niż wtedy, kiedy w roku 2009 i 2010 po raz pierwszy w życiu starałam się w sposób syntetyczny opisać tamte sprawy [Trzy pieczęcie. Świadectwo]. Być może rekonwalescencja po uzdrowieniu, bardzo świadomie przeze mnie przeżywana, zbliża się teraz do końca? Rekonwalescencja, ale też wiwisekcja tego procesu, jego osobiste studium. Być może tak długo trwające, żeby kiedyś mógł tę drogę szybciej przejść ktoś, kto nie ma takiej zdolności wglądu w siebie? Kto to wie?

Rozdziały tej bolesnej części historii mojego życia, to kolejno: Pieczęć / Cierń / Struna / Duch. Zanim Duch wyprowadził mnie na wolność, w więzieniu niemożności nauczyłam się grać swoje życie na jedynej Strunie, którą miałam do dyspozycji, na swoim Cierniu. I grałam jak najmądrzej, jak potrafiłam, wpatrując się w inny, większy od mojego Cierń. A potem, po zrozumieniu cudu Uzdrowienia, powstał prezentowany teraz wyraz mojej wdzięczności, wypowiedziany połączonymi dźwiękami i słowami religijnej muzyki klasycznej i popularnej, różnych autorów i wykonawców, które około 20 lat temu zebrałam w tej osobistej muzycznej składance.

Przy okazji dziękuję pewnemu nastolatkowi sprzed 40 lat za wyrzeźbionego w drewnie Świątka, którego mocno przepracowane zdjęcie stanowi teraz graficzną winietkę obecnej składanki muzycznej. Już po opublikowaniu poprzedniej notki na temat historii tej rzeźby [Sesja zdjęciowa] skontaktowałam się ze swoją przyjaciółką ze studiów, która potem mieszkała w Zakopanem i była pośrednikiem w sprawie rzeźby. Okazało się, że autorem frasobliwego Super-Foto-Modela, który poruszył wielu tutejszych komentatorów, nie był uczeń zakopiańskiej szkoły plastycznej, jak sądziłam, lecz tamtejszego zespołu szkół hotelarsko-turystycznych, w klasie – kelner/bufetowy!





mix1: [audio] [notka]

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale