0 obserwujących
12 notek
28k odsłon
  1623   0

Błądzić jest rzeczą ludzką (niestety...). Część I.

[UWAGA TECHNICZNA: Wszystkie (prawie) łącza hipertekstowe w niniejszym poście prowadzą do Wikipedii. Linki do innych niż Wikipedia źródeł podaję w przypisach.]

Celem jaki postawiłem przed quasi-blogiem jest zapewnienie przestrzeni do dyskusji. Dyskusji polegającej na prezentowaniu swoich poglądów, następnie przekonywaniu - za pomocą argumentacji - do nich innych, oraz obalaniu kontrargumentacji broniącej poglądów interlokutorów. W internetowych dyskusjach mam spore doświadczenie - zarówno jako bierny świadek jak i czynny uczestnik. Jednak z przykrością muszę stwierdzić, że tak na dobrą sprawę, to chyba jeszcze nigdy nie widziałem dyskusji, która okazałaby się płodna, tzn. takiej, która doprowadziłaby do tego, że któryś z jej uczestników zmienił swój pogląd i przyznał, że wcześniej się mylił (sam - we względnie poważnym sporze - uczyniłem tak chyba tylko jeden raz).

Istnieją takie tematy, w których ludzie zwykli się spierać, ale w przypadku których nie sposób mówić o istnieniu jakiejś "prawdy obiektywnej". Do takich tematów należą sprawy szeroko rozumianych "gustów" i "estetyki" (wyższość jednej książki/filmu/dzieła sztuki nad inna książką/filmem/dziełem sztuki; uroda kobiet; piękno przyrody; ocena mądrości, dobroci, kultury, honoru jakiegoś postępowania itp.). Jednak poza nimi istnieją też tematy, w których niewątpliwie jakaś "prawda obiektywna" istnieje. Są to chociażby zjawiska i prawidłowości przyrodnicze; fakty zaistniałe/niezaistniałe; oceny zjawisk wg precyzyjnie określonych kryteriów; logiczna poprawność twierdzeń; przystawalność faktu/zjawiska/twierdzenia do jakiegoś kanonu itp.. Skoro w danej kwestii jakaś prawda obiektywna istnieje, nie jest możliwe, by wszystkie strony sporu jednocześnie miały pełnię racji. Ktoś musi się mylić. I jeśli dyskusja przebiega prawidłowo - chociażby wg zasad "teorii argumentacji", które podaje Wikipedia - jej efektem winno być ustalenie konsensusu stwierdzającego, który (sub)pogląd której strony był bliższy a który dalszy prawdzie.

Oczywiście, możliwa jest sytuacja, ze w totalnym błędzie są wszystkie strony sporu [1], albo też, że strona broniąca poglądu nawet całkowicie zgodnego z "prawdą obiektywną" robi to stosując błędną argumentację (i to, że ma "rację" jest wynikiem czystego przypadku). Tym nie mniej, spodziewałbym się, ze w tej liczbie dyskusji, które w życiu doświadczyłem, przynajmniej w części z nich, któraś ze stron powinna przedstawić poprawną argumentację na rzecz przynajmniej części swoich poglądów, z których przynajmniej część byłaby obiektywnie prawdziwa, czego efektem winno być przekonanie drugiej strony. Tak się jednak nie działo. Dlaczego?

Wydaje mi się, że jest w ludziach coś takiego, co sprawia, że są wyjątkowo odporni na zmianę poglądów. Bez względu na to, czy w zamian proponuje się im pogląd obiektywnie prawdziwy, czy obiektywnie fałszywy; czy im się go próbuje wbić za pomocą argumentacji poprawnej, czy - argumentacji błędnej. Bez względu na to wszystko, coś utrzymuje ich w stanie "światopoglądowej inercji".

Przypuszczam, że za tą - niemal uniwersalną - ludzką przypadłość odpowiedzialne są błędy w rozumowaniu: błędy logiczne (formalne i nieformalne) oraz błędy poznawcze. One z kolei są konsekwencją konstrukcji ludzkiego umysłu, który najwyraźniej nie jest najlepszym narzędziem do prowadzenia konstruktywnych dyskusji. Z jakichś powodów ludzki umysł niemal za wszelką cenę broni się przed "rewolucją światopoglądową", a jako oręż w tej defensywie wykorzystuje - świadomie (sofistyka/erystyka) lub nie - właśnie owe błędy w rozumowaniu.

Myślę, że dla wytrawnego polemisty znajomość błędów logicznych i poznawczych jest ważną sprawą. Z dwóch powodów: po pierwsze, znajomość ich konstrukcji pozwoli mu wykrywać i demaskować owe błędy w argumentacji przeciwników oraz skuteczniej dobierać do nich kontrargumenty i wywierać na przeciwnika silniejszą presję argumentacyjną; po drugie - jemu samemu ułatwi unikanie ich popełniania.

Parę lat temu znalazłem w (m.in.) Wikipedii pokaźnych rozmiarów listy zestawiające znane filozofii/logice i psychologii błędy logiczne i poznawcze. Łącznie to naprawdę sporo lektury, więc niestety wszystkiego tego nie przeczytałem. Nie mniej jednak po zgrubnym przejrzeniu tych artykułów udało mi się wypreparować kilkanaście błędów, które - IMHO - są szczególnie ważne lub szczególnie często popełniane. Właśnie te błędy chciałbym tu zaprezentować. Oczywiście nie ma sensu dublować tu treści wikipedyjnych artykułów (a warto je przeczytać, chociażby dlatego, ze w przypadku niektórych błędów ich "błędność" nie zawsze jest oczywista i automatyczna - czasem podobny styl rozumowania można przeprowadzić zupełnie poprawnie), toteż jedynie je tu wyliczę - wraz z linkami/hiperłączami do Wikipedii - od siebie najwyżej dorzucając przykłady do przynajmniej niektórych z nich.

Lubię to! Skomentuj47 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale