5 obserwujących
17 notek
6843 odsłony
  285   0

Stocznia Gdańska wraca w polskie ręce

I wraca nadzieja, że w miejscu, gdzie narodziła się "Solidarność" znów będzie się budować statki. Tylko ten kto nie przeżył szesnastu miesięcy "karnawału" pierwszej Solidarności nie potrafi zrozumieć goryczy spowodowanej celowym działaniem, mającym skutkować upadkiem polskiego przemysłu stoczniowego. Nomina sunt odiosa, toteż nie będę wymieniał nazwisk polityków, którzy doprowadzili do tego, że to miejsce zaczęła porastać trawa. Decydujący cios nadszedł ze strony, z której trudno się było go spodziewać - holenderska komisarz nakazała wycofanie pomocy rządu dla stoczni, miało to być sprzeczne z unijnym prawem. Skądinąd pomoc państwa dla stoczni w ościennym kraju unijnym  nie była sprzeczna z prawem. Towarzyszyły temu ironiczne komentarze poputczyków PZPR, obecnie biznesmenów w dobrze skrojonych garniturach od Armaniego: "no i co solidaruchy i styropianowcy, gdzie wasza "kolebka"?
Już niedługo kolejna rocznica tamtych wypadków, napisano o nich książki, nakręcono filmy a piszącemu te słowa ciągle brzmią w uszach słowa piosenki Macieja Pietrzyka, którą wtedy śpiewaliśmy: "Nie mam teraz czasu dla ciebie, nie widziała cię długo matka, jeszcze trochę poczekaj, dorośnij, opowiemy ci o tych wypadkach"
A gdy nagrała ją Joan Baez/ "Song for daughter"/, śpiewał z nią cały świat. 


Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale