Jestem z Salonem 24 związany od kilku ładnych lat. Najpierw jako czytelnik, potem - komentator, a w końcu jako jeden z blogerów.
Przyznaję, ze Salon zawsze mnie fascynował. Fascynował, jako miejsce spotkania wielkiej społecności ludzi. Ludzi, diametralnie różniących się od siebie, ludzi bardzo często spierających się gwałtownie, zgoła fanatycznie, a jednak połączonych na blogerskiej platformie, sprowadzonych w jakiś sposób do wspólnego mianownika.
Długo zastanawiałem się, co jest tym wspólnym mianownikiem, co jest platformą, na której dochodzi do spotkania tak przeciwstawnych postaw i charakterów. Jakie słowo (lub słowa) budzą tak wielkie zaangażowanie, że potrafią sprowokowac wymianę zdań (bo nie zawsze - treści) między osobami, z których wiele wygląda na hermetycznie zamknięte w latami utwierdzanym, swoistym oglądzie świata.
I wreszcie znalazłem takie słowa. Słowa stanowiące podstawę jakichś 75% notek, słowa padające w jakichś 90% komentarzy, niezależnie od tematu komentowanego tekstu.
Myślę że podstawowym obowiązkiem intelektualistów - a między intelektualistami zwłaszcza publicystów - jest otwartość, oraz intelektualna szczerość. Zatem, spełnijmy swój obowiązek. Umieśćmy słowa, będące axis mundi Salonu 24 w jego nazwie.
Proponuję, by oficjalnie nadać Salonowi24 imię premiera Jarosława Kaczyńskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (32)