rab bożyj rab bożyj
552
BLOG

Nowiny z banowiny. Coryllusowi, Georgiusowi i Czymborskiej

rab bożyj rab bożyj Rozmaitości Obserwuj notkę 36

 W zaraniu średniowiecza, na południu Słowiańszczyzny powstał twór polityczny, zwany banowiną. Był to niewielki teren, na peryferiach znanego świata, rządzony samowładnie i despotycznie przez wielmożę, tytułowanego banem, który to tytuł miał pochodzić od sarmackiego słowa bajan. Jak się okazuje, tradycja banowiny niespodziewanie odradza się w XXI wieku, na naszych oczach, chociaż w proporcjonalnie skarlałej formie. Jej odrodzicielem okazał się słynny bloger Coryllus. Skonfrontowany z poglądem przeciwnym własnemu, zachował się - nie przymierzając - jak jakiś bośniacki herszt i skazał mnie na wirtualną, nomen omen, banicję.

Chociaż Coryllus, trzymając się przyrodzenia swego*, oprócz użycia bana ubliżył mi na odchodne, to nie jestem pewien, czy mogę dochodzić na nim obrazy. I to nie dlatego bynajmniej, że uparłem się nie skazywać żadnego psa na przykry mezalians. Wszak i w Słowiańszczyźnie południowej, i w zachodniej, znane jest przysłowie: kto do chama nie pije, pod płotem z nim nie leży. Jeśli chciałem się pośmiać, mogłem przecież pójść w jedno z setek innych miejsc, gdzie na Wirtualnej, Interii czy Onecie, za koszt rzęs sztucznych i pudrów piszą wszystko o wszystkim dziennikarze z wyroku losu. 

Przysłowie jest tak znane, a sytuacja na tyle jasna, że nie byłoby potrzeby pisać tej notki, gdyby u Coryllusa nie schodzili się ludzie,  piszący rozsądnie i ciekawie. Może wiedzą coś, czego ja nie wiem, a może, jak mawiał pewien kanonik: no to X jest biskupem, a ja jestem mądry. Tak, czy inaczej dwóch z nich już po tym, kiedy zostałem z banowiny wyautowany, adresowało do mnie komentarze, na które po tym długim i zawiłym wprowadzeniu odpowiem.

 

 @ Georgius

Rzeczywiście, cytat z Prądzyńskiego odnosił się do fugasów, zakładanych przez obrońców fortyfikacji, chociaż metoda budowy fugasa była podobna, jak budowy korytarza miny "szturmowej". O zasadach ataków minowych na fortyfikacje, generał w "Umocnieniu polowym" nie pisze.

Jeśli chodzi o Jonesa, to opisuje on konkretny atak, 13 listopada 1914, kiedy niemieccy pionierzy, po wysadzeniu miny zajęli lej szturmem po dnie. Jeśli chodzi o miny we Flandrii, ataki rzeczywiście poprowadzono po krawędziach leja, ale tam użyto rekordowo wielkich ładunków, dających kratery głebokie do kilkunastu metrów, których dna pokrywał w dodatku trujący dym ze spalin po eksplozji. Z reguły jednak książka nie rozpisuje się o metodzie ataku piechoty, skupiając się na technice podkopu i ilosci materiałów wybuchowych.

Pisze też, że kluczowe było opanowanie, wcześniej niż przeciwnik, krawędzi leja znajdującej się wewnątrz umocnień. Jeśli udało się to obrońcy, atak tracił szanse powodzenia.

O samym Petersburgu pisze tylko, że atak był "źle skoordynowany" i "uległ kontratakowi obrońców".

P.S.Miło spotkać człowieka spostrzegawczego.

 

 @ Jednorazowa Czymborska

Sztucer kozienicki to właśnie broń polskich strzelców z epoki Kościuszki. W momencie. kiedy "karabin" był gładkolufowy, trzeba było jakoś odróżnić broń gwintowaną.

Z czym na zwierza? W życiu nie polowałem, ale na chłopski rozum: na łosia wziąłbym 8x57, na niedźwiedzia - dla spokoju sumienia 9,3x57 (chociaż Rosjanin pewnie by się w tym miejscu uśmiał) na bawoła też 9,3, może tylko x62 z ciężkim pociskiem, albo - jak na słonia, 375 Holland&Holland. W ogóle słoń to gatunek ginący, a jak ktoś chce mocnych wrażeń, niech chodzi na dziki z oszczepem. Co leci dalej? Zależy od ładunku i lufy, chociaż wojskowe FMJ będą pewnie mieć lepszą balistykę, niż myśliwskie półpłaszcze.

Howgh.

 * Mikołaj Rej z Nagłowic "Żywot człowieka poćciwego": (...)Bo to jest święte przyrodzenie ich, aby pany wadzili, chocia nie wiem, co z tego mają (...)

 

 

rab bożyj
O mnie rab bożyj

Niepiśmienny. Pochwytałem koncepta od księdza Bohomolca i tym baki świecę Large Visitor Globe Dobra, teraz Was widzę. Całą dwudziestkę :). Kierownik stołówki poleca: Dziewczyny bez zęba na przedzie. Podgaje; Polnische Wirtschaft. Wzorce osobowe na trudne czasy; Spelunka. Poziom przekazu, a skuteczność wobec targetu; Wojny owadów, wojny ludzi. I maja na Ziemiach odzyskanych; Analiza. Poliytkal fikszyn bliskiego zasięgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Rozmaitości