A może wszechświat jest podobny do akumulatora i rzadzą nim podobne zasady . Składa się oczywiście upraszczając z plusa i minusa . Alfa i Omega . Dobro i zło . Nicość ( tylko z ludzkiego punktu widzenia) i wszechświat .
Minusem nazwę ( nieskończoną przestrzeń otaczającą i wypełniającą przestrzeń między plusem , utworzoną przez ciemną materię i energię ).Energia ciemna tworzy ciemną materię .
Plusem nazwę ( materię i energię widzialną gwiazdy planety galaktyki światło )Energia dodatnia tworzy materię . Materia otaczająca nas jest wynikiem skupienia dodatniej energi.
Początek wszechświata wyglądał następująco (to moja propozycja) . W wielkim minusie który zawiera 99.9999 proceny masy wszechświata . Znajduję się niewielki super masywny plusik,o masie 0,001 masy całkowitej wszechświata który jest ściskany przez wielki otaczający go minus . Co możemy w uproszczeniu nazwać małym wybuchem . Mały super masywny plusik rozpada się na super malutkie lekkie plusiki które tworzą energię dodatnią z kóra póżniej skupia się tworzy materię dodatnią tzn: planety gwiazdy i galaktyki .
Końcem wszechświata będzie połączenie się wszystkich plusików w jeden supermasywny plus i jak feniks z popiołu szechświat po ponownym małym wybuchu odrodzi się ponownie .
Czekam na rozwinięcie tego zagadnienia lużne przemyślenia , dodanie czegoś nowego , wprowadzenie nowcych problemów . Co o tym sądzicie ?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)