0 obserwujących
25 notek
6247 odsłon
  332   0

Równość jest między równymi

"Równość jest rzeczą sprawiedliwą, ale tylko między równymi." Arystoteles

Nie wszyscy jesteśmy sobie równi. Kłamca i oszczerca nie jest równy człowiekowi prawdomównemu. Złodziej nie jest równy osobie uczciwej. Nawet jeśli prawo będzie traktować ich tak samo, to instynktownie przecież czujemy, jak odmienna jest jakość ich człowieczeństwa.

Osoba gruntowanie wykształcona i nieustannie się kształcąca przerasta tego, kto nigdy nie przeczytał książki a tytuł naukowy kupił sobie na Stadionie. Człowiek pozbawiony godności osobistej nie jest taki sam jak człowiek, który za honor umiera. Wydaje się to oczywiste, ale jakoś trudne do zaakceptowania w naszym społeczeństwie, przesiąkniętym demokratycznym paradygmatem, które to społeczeństwo, nawet gdy konstruuje w swoim wnętrzu pewne autorytety, to pilnie dba o to, aby nadmiernie nie odstawały od ogólnego poziomu.

Tymczasem brakuje w Polsce arystokracji ducha. Tylko nie takiej, która pochwali się herbem, czy porożem upolowanego jelenia, a następnie spije się do nieprzytomności i będzie strzelać do chłopów z dwururki lub gwałcić wiejskie dziewczęta. Takich mamy wciąż pod dostatkiem. Natomiast brakuje nam, szczególnie w opiniotwórczych kręgach, ludzi przekonanych o tym, że pewne postawy moralne oraz intelektualne są lepsze niż inne.

Kiedy Arystoteles pisał "Politykę" to jego celem było znalezienie najlepszego ustroju politycznego, ale miał być to ustrój możliwy do urzeczywistnienia. Rządy "aristoi" oceniał wysoko, ale też wiedział, że taki reżim nie sprawdzi się w praktyce. Nie ma bowiem wiarygodnego egzaminu, który mógłby do tej warstwy kwalifikować. Toteż Arystoteles opowiedział się za tym, aby władzę w państwie sprawowała wspólnota obywateli. Wiele stuleciu później jego myśl powtórzył Winston Churchill. Także i ja uważam, że demokracja (a raczej politeja) jest jedynym ustrojem godnym wolnych ludzi. Nawet jeśli część z tych ludzi dobrowolnie wybiera życie niewolnika (czyli rezygnację z posługiwania się własnym rozumem), to nie można im odebrać możliwości odzyskania wolności.

Jednak nie zamierzam udawać, że wszystkie poglądy, które pojawiają się w przestrzeni publicznej zasługują na równe traktowanie. Nie zamierzam udowadniać, dlaczego patriotyzm jest cnotą, zaś narodowe zaprzaństwo poważną zbrodnią. Poniżej pewnego poziomu nie warto schodzić, bo ta nobilitacja rozmówcy może stać się naszą degradacją. 

 

 

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale