To bardzo krótka, ale niezmiernie istotna i ważna rada.
Pilnujcie komisji wyborczych.
Niech w każdej z nich będzie ktoś z PO. Ktoś przeszkolony w zakresie metod dokonywania fałszerstw wyborczych, podsypywania kart, stawiania lewych „ptaszków”, lewych podpisów, przekładania kart jednego kandydata na stosik z kartami drugiego z „właściwym” nazwiskiem, dziwnych wyjść członków komisji poza lokal wyborczy (zwłaszcza kobiet), zabierania ze sobą torebek, itp. itd.
Zwróćcie baczną uwagę na plomby, na o by protokoły były wypisane nie ołówkiem, ani innym łatwo usuwalnym narzędziem do pisania. uczestniczcie w transporcie kart i protokołów, bo to właśnie wtedy najczęściej dochodzi do podmian.
Także w komisjach stopnia wyższego – zadbajcie o to, by patrzeć uważnie na ręce członkom tych komisji.
W sytuacji, gdy potwierdzone wyrokiem sądu brutalne kłamstwo i oszukiwanie wyborców stało się narzędziem uprawiania kampanii wyborczej PiS – musicie by przygotowani na to, że każdy chwyt nieuczciwy, każdy sposób przybliżający zwycięstwo Kaczyńskiego, może przez ludzi PiS zostać zastosowany.
Nie ma żadnych, ale to absolutnie żadnych podstaw, by wierzyć w uczciwość i prawość wszystkich członków komisji wyborczych.
Wręcz przeciwnie, po doświadczeniach z I tury, a także na podstawie moich własnych obserwacji, oraz na podstawie analizy protokołów z niektórych komisji stopnia podstawowego – mam przekonanie, że celowe fałszerstwa, nawet na niewielką skalę, takie na 10 – 20 kart do podłożonych, zapisanych w protokole, w skali całego kraju mogą przynieść zamierzony, niedobry dla Polski, skutek.


Komentarze
Pokaż komentarze (161)