Ajdątjinglysz chce być prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej – państwa, członka Unii Europejskiej , którego znakomita część obywateli posługuje się owym „jinglisz” mniej lub bardziej biegle.
Ajdątjinglisz– o większości spraw Polaków ma dokładnie takie pojęcie, jak o angielskim, ale co gorsza, także mówienie po polsku na poziomie, jakim posługuje się przeciętny Polak, nawet bez matury, sprawia mu kłopot. laboLatorium, patAlogia, jeŹli, rzeczYpospolita ( w mianowniku liczby pojedynczej) to kilka przykładów z języka człowieka, który nie zna słów polskiego hymnu, a polskie symbole narodowe używa jako narzędzia gry politycznej, zawłaszczając prawo do nich kosztem tych, których prawa są niekwestionowane.
Ajdątjinglisz kłamie. Nie tylko dla korzyści politycznych oszukując Polaków, ale z natury, z nieustającej w jego życiu potrzeby zacierania śladów własnej i swojej rodziny przeszłości.
Sądy kilkakrotnie nakazywały mu sprostowanie jego kłamstw pod rygorem egzekucji komorniczej.
Ajdątjinglisz nie ma żadnych problemów z mówieniem dziś, czegoś zupełnie przeciwnego, niż mówił wczoraj, z przerzucaniem swoich dzisiejszych sympatii na swoich wczorajszych wrogów i odwrotnie, opluskwiania swoich wczorajszych przyjaciół – jeśli tylko uzna, że taka „zmiana wizerunku” przyniesie mu doraźną korzyść. Nie ma trudności z głoszeniem sprzecznych idei i poglądów, z kupczeniem nimi, z uprawianiem korupcji politycznej, z szantażowaniem przy pomocy „teczek” całych środowisk w tym Kościoła Katolickiego, posługując się w tym celu ludźmi o moralności karalucha, których za to sowicie wynagradza.
Ajdątjinglisz pogardza swoim elektoratem, bo tylko nad nim góruje i traktuje jak ciemny lud, którego oszukiwanie nawet gdy w grę wchodzą ludzkie dramaty, jak powódź, przychodzi mu z niesłychana łatwością - na przykład, gdy, jak w szulerni „przebija” realną pomoc rządu podnosząc jej stawkę dwukrotnie, mimo że kieszenie ma puste i nawet, jako ewentualny prezydent nie będzie dysponować ani jednym groszem na ten cel, bo kompetencje prezydenta nie obejmują spraw, które cynicznie obiecuje załatwić. W szukaniu frajerów, ludzi niedouczonych, biednych, których oszukanie da mu ich głosy i szansę na kolejne lata życia za pieniądze podatników, pomagają mu cyniczni karierowicze, którzy w warunkach normalnego państwa nie mają szans na kariery z racji niedostatków intelektualnych i profesjonalnych. Ludzie PRL, byli PZPRowcy i ich dzieci, od lat, od czasów Magdalenki i porozumień z Kiszczakiem, a może nawet wcześniej, skupiający się wokół niego.
Ajdątjinglisz publicznie wyrzeka się mówienia o głoszonej przez siebie od wielu lat idei PRL-bis, wizji komunizmu pod katolicko-narodowymi emblematami, zwanej IV RP – bo chce zostać prezydentem opisanej w Konstytucji III Rzeczypospolitej Polskiej , na którą przecież składają przysięgę prezydenci Polski.
Ajdątjinglisz nobilitował chamstwo, z którego buduje na wzór lat stalinowskich „nową elitę” Polski. Często z tych samych zresztą ludzi. I wyznaje dwie zasady : BMW – bierni, mierni ale wierni, oraz TKM - teraz k...MY!
Ajdątjinglisz jest symbolem wszystkiego co w polityce jest brudne, brutalne, pazerne i skompromitowane.
Zdumiewające jest, że ludzie wartościowi, z wiedzą, inteligencją, uczciwi, pracowici, moralni, profesjonalni, kompetentni – często nie mogą przebić się na szczyty władzy a przebijają się pokurcza intelektualne i moralne i stają na równych prawach przeciw lepszym od siebie.
Być może to wynik umiejętnego wykorzystywania z jednej strony demokracji a z drugiej odwoływania się do najpodlejszych instynktów ludzi.
Zatem wybory są zawsze świadectwem nie tylko jakości kandydatów ale przede wszystkim jakości społeczeństwa


Komentarze
Pokaż komentarze (97)