Restrukturyzacja kopalni soli w Kłodawie zgodnie z deMOkratycznym planem,
zgodnie z celami, do realizacji których został wynajęty i zadaniowany
FurDojczald Tusk:

https://odpowiedzialnypoznan.pl/aktualnosci-poznania/aktualnosci/przed-zmiana-wladzy-przynosila-zyski-teraz-chca-z-niej-zrobic-skladowisko-odpadow-niebezpiecznych-kopalnia-soli-w-klodawie
W latach 2020–2023 przedsiębiorstwo wypracowywało zysk (prawie 30mln zł zysku netto/rok).
Po zmianie władzy wyniki jednak drastycznie spadają. O ile jeszcze w 2024 roku spółka pokryła koszty swojej działalności z minimalnym plusem (0,17 mln zł), to już w 2025 roku odnotowała ponad 25 milionów straty.
Pomysłem zarządu spółki na pogarszającą się kondycję finansową jest składowanie odpadów, w tym niebezpiecznych, w pustych komorach kopalni powstałych wskutek wcześniejszego wydobycia Chodzi o odpady niebezpieczne - wśród 274 kodów odpadów z produkcji przemysłowej ujętych we wniosku, ponad 100 typów to odpady niebezpieczne. Mowa tu na przykład o popiołach z pieców hutniczych, w których mogą znajdować się resztki metali ciężkich, takich jak rtęć, kadm czy ołów. W kopalni mają być, zgodnie z planem zarządu, składowane także produkty zawierające azbest.
W argumentacji ze strony zarządu kopalni pojawia się często w mediach sformułowanie, że składowanie odpadów niebezpiecznych w kopalniach soli to zachodni lub europejski standard. Tymczasem okazuje się, że Niemcy odchodzą od takich praktyk. W kopalni Asse II w Dolnej Saksonii od lat składowano odpady radioaktywne i toksyczne, wierząc, że miejsce to jest całkowicie bezpieczne. Tymczasem masy otaczające wyrobisko zaczęły się deformować i na skutek pęknięć w ścianach doszło do zalania obiektu solanką. Wywołało to korozję składowanych tam metalowych beczek. Obecnie Niemcy planują wydobyć zniszczone pojemniki za pomocą specjalnych robotów, a koszt tego przedsięwzięcia jest gigantyczny.Fiaskiem zakończyła się także próba składowania odpadów w kopalni soli Gorleben - oficjalnie uznano, że struktura ta nie stanowi pewnego zabezpieczenia przed przedostaniem się toksyn do środowiska.
Jest jeszcze jeden istotny szczegół: w obu niemieckich przypadkach mówimy o składowaniu w byłych kopalniach, które wyłączono już z użytku. W Kłodawie mamy natomiast do czynienia z zakładem, który równolegle prowadzi aktywną działalność wydobywczą, produkując między innymi sól spożywczą.
Także tak.
Na szczęście mamy tuskowe ministrynie klimata,
które powiedzą zdecydowanie NIE.
Nie powiedzą?
a to szkoda..
-



Komentarze
Pokaż komentarze (7)