RKatafrakta RKatafrakta
179
BLOG

Euro2012 nie jest dla kobiet?

RKatafrakta RKatafrakta Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Na głównej stronie Salonu24 widnieje zdjęcie kilku (angielskich) kibicek, a pod nim zapytanie: ,,Euro2012 nie jest dla kobiet?'' Przyznam, że trochę rozbawiło mnie to pytanie. Bo jakoś nie wyobrażam sobie, żeby miało być dla kobiet. Oczywiście teoretycznie może być, podobnie jak teoretycznie może być dla kobiet ... górnictwo.


Wspomnę na początku może jeszcze, że parę tygodni temu miałem okazję obejrzeć film - Offside, w polskiej wersji brzmi Na spalonym www.filmweb.pl/film/Na+spalonym-2006-300110 Film opowiada historię próby dostania się na mecz piłki nożnej samemu przez kilka niepełnoletnich dziewczyn na mecz Iran-Bahrajn.

Ale powracając do tematu Euro2012. Drużyna z Izraela nie zakwalifikowała się, a to znaczy, że nie przybędą jej kibice. Co nie oznacza, że powinno się obniżać roztropność (już pomijam tu niedorzeczność występowania drużyny izraelskiej w europejskich rozgrywkach).

Żyjemy w wolnym kraju, można się wybierać gdzie się chce. Ale co mogę poradzić osobom wychowanym w pewnej tradycji (i będących niekomunistami)?

 Jeśli w Waszym mieście nie odbywa się jeden z meczów EURO, raczej nie macie się czym przejmować (no chyba, że przejmujecie się, że szkoda, że Wasze miasto omija ta sportowa impreza, ,,inwestycje'', ,,wielka szansa na rozwój'' itd. ojejku ojeju jakie to straszne haha, ale to w takim razie może nie czytajcie dalej, bo zapomniałem w poprzednim zdaniu, że porady dla także niebędących lemingami).

Natomiast jeżeli EURO2012 jednak odbywa się w mieście zamieszkania, to proponuję wybić sobie z głowy wybieranie się rodzinnie na mecze, a najlepiej to wziąć urlop i na czas rozgrywek gdzieś wyjechać, a przynajmniej nie puszczać kobiet (żon, córek, narzeczonych) do przechodzenia przez miasto samemu po ulicach.

 To może puścić córkę z jej chłopakiem na mecz? Nic bardziej mylnego. Jedna opcja, że jest jakimś zagorzałym kibicem i córka może znaleźć się w samym środku zadymy. Druga opcja, to, że zakładając, iż idą w grupie kilku przyjaciół, to trudno żeby mieli stawić czoła jakiemś grupom po 100 osób, albo kilkaset. A klamek na boisko nie można zabierać ze sobą, choć w takim wypadku i tak by się chyba na wiele nie zdały. To może polegać na służbach porządkowych? Proszę, dajcie mi przerwę.


Podsumowując, co napisałem. Może zaraz wyskoczy z komentarzem ktoś w pokroju Kazimiery Szczuki i nawyzywa co ja za ciemnogrodzkie idee tu wypisuję. Ale nie obchodzi mnie to. Proszę bardzo, droga wolna, tak jak wspomniałem - żyjemy w wolnym kraju. Traktuję tą notkę jako pomocniczy głos rozsądku, dla kogoś kto jednak posiada trochę oliwy w głowie. 

RKatafrakta
O mnie RKatafrakta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości