To jest najpewniej pierwszy i ostatni wpis jaki poświęcę bezpośrednio i całkowicie na EURO2012.
Czy ktoś będzie bojkotować EURO2012? Nie obchodzi mnie to.
Czy polska drużyna wyjdzie z grupy? Nie obchodzi mnie to.
Czy zdążą ze zorganizowaniem wszystkiego na czas? Nie obchodzi mnie to.
Czy zagraniczni kibice dojadą do stadionów bez kłopotów? Nie obchodzi mnie to.
Przejechał orszak wozów z pucharem? Nie obchodzi mnie to.
Tak jak i nie zwracam uwagi na gadki jak to EURO2012 ma się niby przyczynić do rozwoju kraju.
A oglądanie 20-kilku piłkarzy biegających na murawie z piłką w tą i w tamtą, wcale mnie nie urzeka.
Jedyne co to uważam, że szkoda, iż UEFA jest zwolniona całkowicie z opodatkowania. Oraz, że z budżetu poszło tyle kasy na przepłacone stadiony, które przez większość dni w roku będą świecić pustkami. No ale po kilku latach rządu Tuska, przyzwyczajony jestem już do bzdurnych wydatków ze skarbu państwa. Dodam tu, że w ogóle uważam finansowanie wydarzeń sportowych z budżetu za nieporozumienie i nie dotyczy to jedynie piłki nożnej (co innego budowa Orlików - akurat to oceniam pozytywnie).
A tak w ogóle ze względów bezpieczeństwa, na czas EURO2012 będę starał się unikać miast, w których będą odbywały się te zawody.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)